Gwałt w apartamencie hotelu Plaza? Była Miss Szwajcarii oskarża Trumpa

Danuta Pałęga
Była Miss Szwajcarii opisała domniemany atakByła Miss Szwajcarii opisała domniemany atak
Źródło zdjęć: © Instagram, X

Beatrice Keul, była Miss Szwajcarii, twierdzi, że Donald Trump zgwałcił ją w listopadzie 1993 r. w nowojorskim hotelu Plaza. Jej relacja została szczegółowo opisana w raporcie opublikowanym przez Demokratów z Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów USA. Biały Dom stanowczo zaprzecza oskarżeniom. Prezydent nie usłyszał zarzutów karnych w związku z relacją Keul.

Publikacja wspomnianego raportu zbiega się z kampanią przed wyborami połówkowymi w USA, zaplanowanymi na 3 listopada 2026 r. Demokraci liczą na przejęcie kontroli nad Kongresem, a sprawa Jeffreya Epsteina pozostaje jednym z tematów politycznego sporu. Biały Dom odrzuca zarzuty i oskarża Demokratów o próbę zdyskredytowania Donalda Trumpa.

Jak podaje People, Beatrice Keul miała 24 lata, pracowała jako modelka i specjalistka ds. usług finansowych, gdy w 1993 r. Jill Harth zrekrutowała ją do udziału w konkursie American Dream Pageant im. Donalda J. Trumpa. Wydarzenie odbywało się w Atlantic City i Nowym Jorku, a uczestniczyły w nim młode kobiety w wieku od 16 do 22 lat.

Według relacji Keul, przytoczonej w raporcie po rozmowie z personelem komisji, podczas lunchu prasowego w hotelu Plaza Trump miał obiecać jej pomoc w uzyskaniu wizy oraz przyjęciu na Uniwersytet Nowojorski. Podobne propozycje miał później przedstawić jej Jeffrey Epstein, który zaprosił ją również na przyjęcie w swojej posiadłości Mar-a-Lago.

Zaatakował w apartamencie

Tego samego dnia przedstawiciel Trumpa miał zaprosić Keul na spotkanie w apartamencie. Kobieta sądziła, że rozmowa może pomóc jej w rozwoju kariery i edukacji. Według jej zeznań Trump miał następnie "zaatakować ją seksualnie, rozrywając jej sukienkę i powodując krwawienie oraz siniaki na ciele". Keul określiła domniemany atak jako brutalny.

Raport podaje, że po zdarzeniu Trump miał ponownie obiecać jej pomoc w uzyskaniu wizy i przyjęciu na uczelnię, a także nakazać jej milczenie, mówiąc, że przedstawienie musi trwać.

Kobieta miała wrócić do Szwajcarii w szoku i odmówić udziału w kolejnym konkursie organizowanym na Hawajach. Kilka miesięcy później Trump miał zadzwonić do niej i ponowić swoje propozycje. Keul odmówiła.

Biały Dom zaprzecza oskarżeniom

Rzeczniczka Białego Domu Lauren Bis w oświadczeniu dla People odrzuciła zarzuty pod adresem prezydenta. Określiła raport jako próbę odwrócenia uwagi opinii publicznej od osiągnięć administracji Donalda Trumpa.

Przypomniała również stanowisko Białego Domu dotyczące relacji prezydenta z Epsteinem, twierdząc, że Trump wyrzucił finansistę ze swojego klubu Mar-a-Lago.

Autorzy raportu przywołują także inne relacje, w tym pozew Jill Harth z 1997 r. dotyczący napaści seksualnej. Zestawiają również domniemane obietnice składane Keul z relacjami kobiet, które twierdziły, że Epstein wykorzystywał perspektywę edukacji i kariery do rekrutowania oraz kontrolowania swoich ofiar.

Sprawa E. Jean Carroll i wyrok sądu

Donald Trump mierzył się już wcześniej z oskarżeniami o przemoc seksualną. Pisarka E. Jean Carroll twierdziła, że zgwałcił ją w latach 90. w garderobie domu towarowego Bergdorf Goodman w Nowym Jorku. Trump zaprzeczał jej relacji.

W maju 2023 r. ława przysięgłych w postępowaniu cywilnym uznała Trumpa za odpowiedzialnego za seksualne wykorzystanie Carroll oraz zniesławienie jej. Przyznano jej 5 milionów dolarów odszkodowania. W odrębnej sprawie dotyczącej zniesławienia w 2024 r. zasądzono na jej rzecz kolejne 83,3 miliona dolarów.

Trump nadal kwestionował rozstrzygnięcia. W sierpniu Sąd Najwyższy USA odmówił rozpatrzenia jego odwołania w sprawie dotyczącej pierwszego wyroku. Adwokatka Carroll, Roberta Kaplan, z zadowoleniem przyjęła tę decyzję, podkreślając, że werdykt ławy przysięgłych pozostaje w mocy.

Wybrane dla Ciebie