"Potężny huk". 22-letnią Saskię rozbolała głowa. Wstrząsająca diagnoza

Mateusz Domański
Saskia BishopSaskia Bishop
Źródło zdjęć: © Facebook

Saskię Bishop rozbolała głowa po przejażdżce kolejką górską. Początkowo sądziła, że zaczyna się u niej infekcja ucha. Następnego dnia ból gwałtownie się nasilił, a 22-latka zaczęła wymiotować i miała trudności z mówieniem. W szpitalu lekarze wykryli krwawienie w mózgu. Swoją historię opowiedziała "The Sun".

W Wielkanoc 2025 r. Saskia, modelka i twórczyni internetowa z Gloucester (Wielka Brytania), wybrała się z przyjaciółką do parku rozrywki przy molo w Southend. Po zejściu z kolejki Rage poczuła się gorzej. - Poczułam ogromny ucisk w całej głowie. Czułam się, jakby ktoś ściskał mi czaszkę dwiema cegłami - zrelacjonowała w rozmowie z "The Sun". W przeszłości miała problemy z uszami, dlatego pomyślała o rozwijającej się infekcji. W ciągu godziny ból stał się jednak trudny do zniesienia.

Następnego dnia, gdy szła z ojcem Scottem i macochą Catherine w odwiedziny do babci, poczuła nagły, wyjątkowo silny ból głowy. - To było jak potężny huk, jakby w mojej głowie wybuchła bomba - ujawniła.

U babci zaczęła intensywnie wymiotować. Wiedziała, co chce powiedzieć bliskim, ale nie była w stanie wypowiedzieć słów. Ojciec wezwał pomoc. Saskia trafiła najpierw do szpitala, a następnie została przewieziona do Southmead Hospital w Bristolu.

Ludzie często myślą, że udar przytrafia się osobom po osiemdziesiątce, a nie młodym takim jak ja. To tak, jakby życie zostało wstrzymane. Wszyscy twoi znajomi nadal żyją normalnie - powiedziała Saskia w rozmowie z "The Sun".

Lekarze stwierdzili krwawienie spowodowane pęknięciem malformacji tętniczo-żylnej, zwanej AVM. To nieprawidłowy splot naczyń krwionośnych, który - jak wyjaśnia brytyjska służba zdrowia NHS - może doprowadzić do krwawienia w mózgu. Saskia urodziła się z tą wadą. "The Sun" podaje, że przejażdżkę kolejką uznano za możliwy czynnik wyzwalający kryzys.

Wielogodzinna operacja

2 maja Saskia przeszła trwającą siedem i pół godziny operację. Chirurdzy usunęli nieprawidłowy splot naczyń i skrzep krwi. W jej czaszce umieszczono trzy tytanowe płytki oraz 12 śrub. Po zabiegu musiała na nowo uczyć się mówić i chodzić. Minął niemal miesiąc, zanim znów zaczęła mówić, a przez kolejne miesiące pomagała sobie pisaniem, gdy nie mogła znaleźć właściwych słów. Początkowo poruszała się na wózku, później z laską.

Dziś Saskia ma 24 lata. Choć ponownie chodzi i mówi, nadal zmaga się ze zmęczeniem neurologicznym oraz nadwrażliwością na światło i hałas. Przez dziewięć miesięcy po udarze rzadko wychodziła z domu, a niekiedy nie miała siły wstać z łóżka. Jak przyznaje, czynności, które dla innych wydają się zwyczajne, potrafią wyczerpać ją na kilka dni.

Teraz opowiada o swoim doświadczeniu w internecie i nawiązuje kontakt z innymi młodymi osobami po udarze. Jej historia jest również częścią dokumentu Channel 4 "Trauma: My Broken Brain". Saskia podkreśla, że powrót do chodzenia i mówienia nie oznacza, iż wszystko wróciło do stanu sprzed choroby. Chce, by osoby z podobnymi doświadczeniami wiedziały, że nie są same.

Wybrane dla Ciebie