"Mikołaj cuchnął piwem i papierosami". Dzieci z Wrocławia przeżyły szok

Z pewnością nie tak miały wyglądać mikołajki dla uczniów wrocławskich szkół i przedszkoli. Wycieczka do Rezydencji Świętego Mikołaja, która miała być świątecznym przeżyciem, okazała się bowiem organizacyjną katastrofą. Rodzice, nauczyciele i dzieci są zgodni – coś takiego nie powinno się wydarzyć. Całą sytuację opisała "Gazeta Wrocławska".

"Mikołaj"."Mikołaj".
Źródło zdjęć: © Pexels
Bogdan Kicka

Przedszkolaki z ulicy Białostockiej oraz uczniowie ze Szkoły Podstawowej nr 9 przy ul. Solskiego mieli uczestniczyć w wydarzeniu pełnym świątecznego uroku. Program zapowiadał wspólne kolędowanie, warsztaty, gry i zabawy w towarzystwie Mikołaja oraz jego elfów.

Dzieci miały otrzymać certyfikaty uczestnictwa, zrobić pamiątkowe zdjęcia, a starsi uczniowie – stworzyć własne świąteczne świece. Niestety, większość z tych atrakcji pozostała jedynie w sferze obietnic.

Relacje uczestników wskazują na chaos i brak organizacji.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Listy do świętego Mikołaja. Jedno dziecko ma wyjątkową prośbę

Pomimo punktualnego przyjazdu, okazało się, że nie było dla nas miejsca. 35 dzieci w wieku 4-5 lat zostało zmuszonych do siedzenia pod ścianą przez godzinę. Elfy, które miały bawić się z dziećmi, wręczyły im jedynie listy do Świętego Mikołaja, a po ich złożeniu w worku, nie otrzymaliśmy żadnych dalszych wskazówek. Zostaliśmy pozostawieni bez opieki i informacji, co mamy dalej robić - mówi "Gazecie Wrocławskiej" pani Aleksandra, nauczycielka z Przyjaznego Przedszkola.

Mikołaj, który nie przekonał nikogo

Centralną postacią wydarzenia miał być Święty Mikołaj. Niestety, jego obecność bardziej szokowała niż cieszyła dzieci. Animator, według świadków, wyglądał niechlujnie, czuć było od niego papierosy i alkohol, a jego zachowanie pozostawiało wiele do życzenia.

Mój syn mówił, że "Mikołaj" cuchnął piwem i papierosami oraz miał duże braki w uzębieniu. Zachowywał się nieprofesjonalnie i zupełnie nie umiał nawiązać kontaktu z dziećmi. Z obiecanych warsztatów robienia świec także nic nie wyszło, bo było zbyt dużo dzieci, więc nasza klasa po prostu na nie nie zdążyła - opowiada w rozmowie z "Gazetą Wrocławską" pani Dominika.

Nie lepiej wypadły elfy, które miały towarzyszyć Mikołajowi w zabawianiu dzieci. Według relacji rodziców i nauczycieli, jedna z animatorek w kostiumie elfki rzucała obelgami w stronę dzieci. "Wy jesteście z 3D jak dynie czy jak debile?" – takie słowa miały paść z jej ust wobec grupy uczniów.

Organizatorka odpiera zarzuty

Na zarzuty odpowiada Marta Libudzic, właścicielka firmy MARTA FIT, odpowiedzialnej za organizację wydarzenia. Kobieta przyznała, że otrzymała wiele skarg i negatywnych opinii, ale zaprzecza, jakoby sytuacja wyglądała tak dramatycznie, jak przedstawiają ją rodzice i nauczyciele.

Te opinie przekroczyły granice dobrego smaku, a niektóre zarzuty wymknęły się spod kontroli. Nie mogę tak tego zostawić. Aby stawiać takie zarzuty, trzeba mieć dowody - podkreśla Marta Libudzic i zapowiada wszczęcie kroków prawnych.

W opinii właścicielki firmy MARTA FIT cała historia mogła zostać wymyślona przez nauczycieli, którzy dodatkowo - według kobiety - mieli krzyczeć na dzieci i nie sprawować nad nimi należytej opieki.

Rodzice chcą zwrotu pieniędzy

Koszt udziału w wycieczce wynosił 60 zł od dziecka, co w obliczu niewywiązania się z zapowiadanych atrakcji wzbudziło oburzenie rodziców.

Rada Rodziców zamierza ubiegać się o zwrot pieniędzy za udział w wydarzeniu, podkreślając, że taka jakość obsługi jest niedopuszczalna.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
"Nic cię teraz nie uratuje". Mocne słowa do Trumpa. Krytyk grzmi
"Nic cię teraz nie uratuje". Mocne słowa do Trumpa. Krytyk grzmi
Mijają ją tysiące turystów. Willa "Pod Skocznią" kryje mroczną tajemnicę
Mijają ją tysiące turystów. Willa "Pod Skocznią" kryje mroczną tajemnicę
Niesie się ujęcie z Bieszczad. To nie dzieło AI. Aż przecierają oczy
Niesie się ujęcie z Bieszczad. To nie dzieło AI. Aż przecierają oczy
Wyskoczył z leśnych ostępów. Widzieli go tylko przez moment. Spójrzcie
Wyskoczył z leśnych ostępów. Widzieli go tylko przez moment. Spójrzcie
Szkodnik atakuje uprawy polskich rolników. "Powoduje duże straty"
Szkodnik atakuje uprawy polskich rolników. "Powoduje duże straty"
Ciało w fosie w centrum miasta. To zaginiony 21-latek
Ciało w fosie w centrum miasta. To zaginiony 21-latek
Tragedia na Mazurach. To 15-letni Oskar. Nagle zobaczyli "znak"
Tragedia na Mazurach. To 15-letni Oskar. Nagle zobaczyli "znak"
Ksiądz zatrzymany za jazdę po alkoholu. Jechał do McDonald's
Ksiądz zatrzymany za jazdę po alkoholu. Jechał do McDonald's
Molo w Sopocie oblężone. Turyści spędzają Wielkanoc nad Bałtykiem
Molo w Sopocie oblężone. Turyści spędzają Wielkanoc nad Bałtykiem
Bohaterski szczur doczekał się pomnika. Zrobił coś wyjątkowego
Bohaterski szczur doczekał się pomnika. Zrobił coś wyjątkowego
"To cud, że stres go nie zabił". Zajączek znalazł się w polu rażenia
"To cud, że stres go nie zabił". Zajączek znalazł się w polu rażenia
Idealne jajka potrzebują 32 minut i 2 garnków. Oto powód
Idealne jajka potrzebują 32 minut i 2 garnków. Oto powód