13-latek pobity przez 40-letniego mężczyznę. "Wtedy jeszcze żył"

Minęło kilka dni od tragedii, do której doszło nad Jeziorem Arklickim w gminie Barciany. 13-letni Mikołaj, uczeń 7. klasy, został pobity przez 40-letniego mężczyznę. Chłopiec nie przeżył. "Uwaga!" TVN przedstawiła nowe informacje dotyczące tej szokującej sprawy.

Tragiczna śmierć 13-letniego chłopcaTragiczna śmierć 13-letniego chłopca
Źródło zdjęć: © Facebook screenshot, Policja Warmińsko-Mazurska
Aneta Polak

Ciało 13-letniego Mikołaja znaleziono w sobotę, 16 maja, nad jeziorem Arklickim, nieopodal niewielkiej miejscowości Mołtajny (woj. warmińsko-mazurskie).

Nad jeziorem przesiadywała grupa nastolatków. Wśród nich był 13-letni Mikołaj. Dzieci rzucały w drzewa jajkami. I to nie spodobało się 30-letniemu Krzysztofowi S., który przejeżdżał obok rowerem. Zszedł, zwrócił uwagę i uderzył jednego z chłopców. Ten trenował sztuki walki i oddał mu ze zdwojoną siłą. Mężczyzna postanowił się zemścić i pojechał po wsparcie do swoich braci i krewnego - relacjonuje reporter "Uwagi" TVN.

Według Sebastiana Dunaja z Prokuratury Rejonowej w Kętrzynie, czterech mężczyzn (w związku z tą sprawą zatrzymano trzech braci i szwagra jednego z nich) próbowało ustalić, kto dopuścił się opisywanego zachowania wobec Krzysztofa S.

Zaczęli ich poszukiwać, poruszając się samochodem. Gdy ujawnili dwóch małoletnich, którzy zostali wskazani przez Krzysztofa S., dwóch sprawców wysiadło z samochodu, zaczęło prowadzić pościg, a pozostali oddalili się samochodem, żeby ewentualnie uniemożliwić drogę ucieczki - opisuje prok. Dunaj w rozmowie z "Uwagą".

"Wtedy jeszcze żył"

Mikołaj schował się nad jeziorem wraz ze swoim kolegą. Mężczyźni dotarli jednak w to miejsce. Jeden z nich zaczął bić 13-latka.

Uderzył Mikołaja kilkukrotnie w okolice klatki piersiowej, w okolice głowy. Po tych obrażeniach Mikołaj upadł na podmokły teren. Sprawcy oddalili się z miejsca zdarzenia. Wyjaśniali, że Mikołaj wydawał jakieś jęki. Wtedy jeszcze żył - mówi prok. Dunaj.

Koledzy Mikołaja próbowali mu pomóc. Zadzwonili pod numer alarmowy. Niestety, życia chłopca nie udało się uratować. Podczas sekcji u 13-latka stwierdzono obrzęk mózgu i płuc.

Zatrzymani w związku z tą sprawą mężczyźni tłumaczyli śledczym, że chcieli ustalić sprawców wcześniejszego pobicia.

Główny podejrzany usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym. Trzem pozostałym mężczyznom śledczy zarzucili pomocnictwo. Ponadto cała czwórka usłyszała uzupełnione zarzuty nieudzielenia pomocy małoletniemu i pozostawienia go w sytuacji, gdy jego życie było w bezpośrednim niebezpieczeństwie.

Fatalna pomyłka?

Rozmówcy "Uwagi!" twierdzą, że mogło dojść do pomyłki. Z ich relacji wynika, że chłopiec był spokojny i nie sprawiał problemów.

Pomylili go. Tam była jakaś kłótnia i był też inny chłopak. Może pomylili go z tym drugim chłopakiem - przypuszczają koledzy z klasy Mikołaja.

Z informacji przekazanych przez Witolda Bogdanowicza, dyrektora szkoły podstawowej, do której uczęszczał 13-latek, wynika, że mama Mikołaja zmarła, gdy chłopiec był jeszcze w zerówce. Od tamtej pory wychowywał go samotnie ojciec. Mężczyzna nie pracował.

Wybrane dla Ciebie