Kamil Niewiński| 

Młodzi odpowiadają Terleckiemu. "Imprezę to sobie robił rząd PiS"

615

Wypowiedź Ryszarda Terleckiego o młodych wyborcach wywołała w sieci prawdziwą burzę. "Fakt" postanowił sprawdzić, jak te słowa odbierają osoby, w kierunku których zostały one skierowane.

Młodzi odpowiadają Terleckiemu. "Imprezę to sobie robił rząd PiS"
Ryszard Terlecki niepochlebnie wypowiedział się o młodych wyborcach (PAP, PAP/Marcin Obara)

W wyborach parlamentarnych w 2019 r. frekwencja w grupie wiekowej 18-29 lat wyniosła zaledwie 32,5 proc. Wystarczyły jednak cztery lata, by tendencja uległa diametralnej zmianie. W 2023 r. do wyborów poszło aż 68,8 proc. osób w tym przedziale wiekowym, co jest gigantyczną różnicą i dowodem na to, że młodzi postanowili wziąć przyszłość Polski w swoje ręce.

Nie wszyscy jednak są z tego zadowoleni. Bardzo kontrowersyjne zdanie na temat młodych wyborców ma Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu oraz przewodniczący klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. Polityk jest zdania, że osoby posiadające prawo do głosowania najkrócej nie potraktowały wyborów poważnie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Terlecki przestrzega koalicjantów. Prof. Dudek: Bardzo mocna presja
Nie panikujmy. Siedem i pół miliona Polaków głosowało za suwerennością i wolnością. Wielu innych tylko chwilowo dało się omamić pustym frazesom, uwierzyło fałszywym obietnicom. Młodzi potraktowali wybory jak imprezę, ubaw po pachy, teraz jedni prędzej, a drudzy wolniej, ale zaczną dorastać - napisał w felietonie dla Dziennika Polskiego Terlecki.

W najniższej grupie wiekowej PiS zebrał jedynie 14,4 proc. głosów - mniej nie tylko od Koalicji Obywatelskiej, ale również Trzeciej Drogi, Lewicy i Konfederacji. Nic więc dziwnego, że to właśnie młodzi znaleźli się na celowniku partii rządzącej - to oni byli jednym z powodów ich wyborczej porażki.

Co jednak osoby zaatakowane przez Terleckiego mają do powiedzenia na temat jego słów? To właśnie spróbował sprawdzić "Fakt", który postanowił przeprowadzić we Wrocławiu sondę uliczną. Zgodnie z przewidywaniami pytane osoby nie pozostawiły na słowach wicemarszałka suchej nitki.

Moim zdaniem to jest przesada. Być może znalazło się paru ludzi, którzy poszli tam dla zabawy, ze świadomością, że ich głos i tak nic nie zmieni, ale mi się wydaje, że większość młodych osób poszło na wybory właśnie dlatego, by coś zmienić. Po ostatnich 8 latach w Polsce nie dzieje się najlepiej, a to jest właśnie nasz obowiązek jako młodych, by coś zmienić i wskazać nowy kierunek - powiedział Mikołaj, 23-letni student.
Każdy głosował na tego, na kogo uważał, że będzie najlepszy i tak wyszło. Ja ze swoimi znajomymi potraktowaliśmy sprawę dosyć poważnie i każdy zorientował się na kogo głosować, na kogo najlepiej oddać głos. Mi się wydaje, że [Terlecki] nie ma racji - stwierdził 22-letni Michał.
Uważam, że [wypowiedź] jest nieodpowiednia. Wielu młodych ludzi poszło [na wybory], bo oczekują zmiany w Polsce. Uważam, że nie ma co mówić o tym, jakie decyzje ludzie podjęli, ważne, że poszli na wybory i że chcą zmiany. Nie był to happening - takiego zdania jest 28-letni Mariusz, który z wykształcenia jest inżynierem.
Znam szanownego posła Terleckiego i uważam, że jedną wielką imprezę to sobie robił rząd PiS-u przez osiem lat, robiąc co chce i tak naprawdę żyjąc z budżetu naszego pięknego państwa. Etap ostatnich dwóch rządów PiS-u to jest największy bałagan. Było najwięcej protestów i najwięcej ludzi wyszło na ulice. Uważam, że zmienić się może tylko na lepsze, a ta cała wypowiedź to tylko chwytanie się brzytwy i panika przed tym, co tracą - powiedział 35-letni nauczyciel Artur, nie gryząc się zbytnio w język.
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić