Modlili się nad Trumpem. Teraz biskupi się tłumaczą. "Manipulacja"

Danuta Pałęga
BiskupiModlitwa odbyła się 22 października w Gabinecie Owalnym
Źródło zdjęć: © X

Abp James Golka wyjaśnił, dlaczego poprowadził modlitwę nad Donaldem Trumpem podczas spotkania w Białym Domu. Duchowny podkreślił, że nie oznaczała ona poparcia dla prezydenta USA ani Partii Republikańskiej. Inni księża mają inne zdanie: wprost mówią, że żałują udziału w modlitwie.

Najważniejsze informacje

  • Modlitwa odbyła się 22 października w Gabinecie Owalnym podczas spotkania Donalda Trumpa z grupą biskupów.
  • Abp James Golka stwierdził, że modlitwa za osoby publiczne jest katolicką praktyką niezależną od poglądów politycznych.
  • Abp Jeffrey Grob z Milwaukee przeprosił za udział w modlitwie i zarzucił Białemu Domowi manipulację.

Spotkanie biskupów z prezydentem Stanów Zjednoczonych odbyło się 22 października w Gabinecie Owalnym. W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym widać modlitwę nad siedzącym przy biurku Donaldem Trumpem. Jak podał portal Gość.pl, część komentatorów uznała, że zaproszenie duchownych mogło służyć celom politycznym przed nadchodzącymi wyborami.

Wyjaśnienia abp. Jamesa Golki

Abp James Golka, metropolita Denver, przyznał, że miał świadomość możliwych konsekwencji wydarzenia. Wiedział, że spotkanie może zostać wykorzystane politycznie i wywołać krytykę. Mimo to zdecydował się poprowadzić modlitwę, ponieważ uznał ją za naturalny obowiązek duchownego.

Zawsze będę się modlił za naszego prezydenta, naszego gubernatora i wszystkich, którzy pełnią funkcje publiczne, niezależnie od ich przynależności partyjnej czy stanowiska w sprawach wywołujących podziały – powiedział abp James Golka. Dodał, że w ten sposób zachował się jak katolicki ksiądz.

W rozmowie z diecezjalnym serwisem Denver Catholic hierarcha zaznaczył, że chrześcijanie modlą się za ludzi także wtedy, gdy nie zgadzają się z ich decyzjami. Jego zdaniem dotyczy to również modlitwy za państwo i jego przywódców. Abp Golka określił taką praktykę jako zakorzenioną w tradycji katolickiej sięgającej czasów apostolskich.

Duchowny zaprzeczył, by udział w spotkaniu lub nagranie opublikowane w internecie miały oznaczać poparcie dla Donalda Trumpa. – To nigdy nie było moim zamiarem – podkreślił. Przypomniał również, że biskupi w Stanach Zjednoczonych nauczają, iż Kościół nie powinien popierać żadnego kandydata ani partii politycznej.

Różne reakcje amerykańskich biskupów

Abp Golka zaapelował, by chrześcijanie patrzyli na wydarzenia szerzej niż przez pryzmat medialnych nagłówków. W jego ocenie przekazy prasowe mogą być formułowane w sposób prowokacyjny i nie oddawać rzeczywistej intencji uczestników spotkania. – Niezależnie od tego, jak głosujesz, ostatecznie należysz do Jezusa, który kocha cię nieskończenie bardziej, niż możesz sobie wyobrazić – powiedział.

Inaczej do sprawy odniósł się abp Jeffrey Grob z Milwaukee, który również uczestniczył w modlitwie. Przeprosił za swój udział i oskarżył Biały Dom o manipulację. Według niego zdjęcia oraz nagrania z modlitwy zostały udostępnione przez administrację prezydenta bez zgody uczestników spotkania.

Wybrane dla Ciebie