"Musi uważać". Trump zabrał głos ws. wojsk USA w Europie
Donald Trump zabrał głos w sprawie obecności wojsk USA w Europie. Prezydent Stanów Zjednoczonych podkreślił, że nie planuje redukcji amerykańskich sił na kontynencie. Ocenił relacje z Europą jako bardzo dobre, jednocześnie ostrzegając, że migracja sprawia, iż Europa staje się "nie do poznania".
Najważniejsze informacje
- Trump zadeklarował brak planów redukcji amerykańskich sił w Europie.
- Wskazał na "świetne relacje" z Europą i skrytykował migrację oraz energetykę odnawialną.
- Mimo tych deklaracji USA wycofały w październiku brygadę z Rumunii, co wzbudziło sprzeciw części Republikanów.
Podczas rozmowy z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym prezydent USA został zapytany o ewentualne zmniejszenie obecności amerykańskich wojsk na Starym Kontynencie. Odpowiedział, że nie planuje takich ruchów i podkreśla "świetne relacje" z europejskimi partnerami.
Deklaracja bez redukcji wojsk USA w Europie
Główny fakt dotyczy utrzymania obecnych kontyngentów. Trump zapewnił, że nie przewiduje cięć, mimo pojawiających się sygnałów o możliwym ograniczeniu wsparcia dla obrony Europy w dokumentach strategicznych administracji. Prezydent akcentował, że po jego dojściu do władzy siły zbrojne USA notują rekordy rekrutacyjne, co ma wzmacniać wiarygodność amerykańskich gwarancji sojuszniczych.
W rozwinięciu wątku Trump stwierdził, że dobrze dogaduje się z europejskimi przywódcami i wskazał na zwiększenie przez nich wydatków na obronność. Jednocześnie ostrzegł, że Europa "musi uważać", bo "jest już nie do poznania", wskazując dwa powody: migrację oraz stawianie na energetykę odnawialną. W ten sposób włączył do rozmowy szerszy spór o bezpieczeństwo i politykę energetyczną na kontynencie.
Bardzo dobrze się dogaduję z Europą. Zwiększyłem ich (wydatki obronne) z 2 do 5 proc. (...) Oni dają nam wiele z tych pieniędzy, mamy najlepszy sprzęt wojskowy, sprzedajemy go NATO - mówił Trump w Białym Domu.
W tle pozostają sygnały z administracji. Narodowa Strategia Bezpieczeństwa oraz Narodowa Strategia Obrony wskazują na trend ograniczania amerykańskiego wsparcia dla Europy. Dodatkowo szef Pentagonu Pete Hegseth i sekretarz stanu Mark Rubio mówili o zmniejszeniu zaangażowania. Mimo prezydenckich zapewnień w październiku wycofano z Rumunii rotacyjną brygadę piechoty USA, co spotkało się z krytyką części Republikanów w Kongresie.
Na zakończenie warto zaznaczyć, że w grudniu Kongres przyjął plan wydatków obronnych z przepisami utrudniającymi radykalne cięcia wojsk w Europie. To oznacza, że nawet przy zmianach priorytetów w dokumentach strategicznych, praktyczne pole do szybkiej redukcji jest ograniczone. Deklaracja Trumpa o utrzymaniu obecności wpisuje się więc w układ sił między Białym Domem, Pentagonem i Kongresem, który pilnuje stabilności w relacjach z sojusznikami NATO.