Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
GGG
|

Dramat na morzu. Zaginął statek. Na pokładzie liczna załoga i tysiące zwierząt

159
Podziel się:

Australijski statek zniknął u wybrzeży Japonii po uderzeniu niebezpiecznego tajfunu. Na pokładzie jednostki znajdowało się 43 członków załogi, który transportował 5800 sztuk bydła.

Dramat na morzu. Zaginął statek. Na pokładzie liczna załoga i tysiące zwierząt
Zaginiony statek

Tajemnicze okoliczności zaginięcia australijskiego statku. 2 września w płynący u wybrzeży Japonii Gulf Livestock 1 uderzył tajfun. Na pokładzie statku znajduje się dwóch Australijczyków, dwóch Nowozelandczyków oraz 39 osób z Filipin. Jednostka transportuje 5800 sztuk bydła z Nowej Zelandii do Japonii. Miał dotrzeć do portu w Jingtang 4 września.

Jednostka ratunkowa szukała statku w nocy 2 września. Poszukiwania są kontynuowane, jednak służby podkreślają, że są utrudnione przez trudne warunki atmosferyczne. Pierwsze informacje mówią o uratowaniu jednego z członków załogi na łodzi ratunkowej. Sytuację skomentował minister rolnictwa Nowej Zelandii - Damien O'Connor.

Mam wielką nadzieję, że cała załoga na pokładzie jest bezpieczna. Moje myśli są z ich rodzinami - powiedział minister.

Tajfun zabił jak dotąd jedną osobę. Jest nią mieszkająca w pobliskiej Korei Południowej kobieta, silny wiatr roztrzaskał okno w jej mieszkaniu. 200 mieszkańców tego kraju musiało się ewakuować, a 120 tysięcy domów zostało pozbawionych zasilania.

Zobacz także: Porwanie panamskiego statku. Piraci przetrzymują go w Somalii
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(159)
karma
2 lata temu
Bóg pokarał handlarzy zwierzętami za znęcanie się nad nimi, a zwierzęta uwolnił od pożarcia przez ludzi i bestialskiego znęcania się nad nimi
-0-
2 lata temu
nie zaginął tylko leży na dnie, niestety
laik
2 lata temu
slabne jak czytam taki atykul tajemnicze znikniecie ale wiemy ze uderzyl tajfun ... ot i tajemnica rozwiazana... po co radary na statkach chyba po to by nie pchac sie na sile w burze
euu
2 lata temu
po co wożą te zwierzątka po całym świecie, straszne
mjr
2 lata temu
Znacznie większy od Arki i zaginął?
rekin
2 lata temu
a co by było jakby tam byli ludzie a krów tylko 45?
rekin
2 lata temu
rekiny maja co jesc
kpt.
2 lata temu
Po tej katastrofie cena koszernej wołowiny ostro poszybowała w górę.
kpt.
2 lata temu
Po tej katastrofie cena koszernej wołowiny ostro poszybowała w górę.
Fun Gates
2 lata temu
Covid jest słaby...
Buffalo bij
2 lata temu
Żadne zwierzęta "na ubój" nie powinny być transportowane dalej niż do najbliższej rzeźni i chłodni. Dalej powinien funkcjonować transport mięsa. Niektórym konsumentom -czy to ze względów smakowych, estetycznych czy religijnych pasuje tylko mięsko "świeżo bite". Niestety Polska przoduje w eksporcie żywych zwierząt. Ich stan i kondycja po dotarciu transportu (wiele pada po drodze) jest tragiczna. Nasi "wodzowie" od rolnictwa nie dają się przekonać do zaprzestania takiego procederu bo ... liczy się kasa. Europa już się ucywilizowała, my ... jeszcze nie!
Blackhawk
2 lata temu
Przed Japonią klęska głodu owce z Nowej Zelandii nie dotarły ......poszły na karmę dla ryb katastrofa
aads
2 lata temu
Dobrze, że nie utrudnione przez dobre warunki pogodowe.
Adam
2 lata temu
Statek przebudowany ze starego kontenerowca. Wysoko spiętrzone klatki dla zwierząt. Statek nieduży jak na nasze czasy, ot kilkanaście tysięcy ton. Pobudowali te klatki tak wysoko, żeby wykorzystać maksymalnie nośność kadłuba. Nie ma mowy, żeby oparł się tajfunowi, tym bardziej przy awarii silnika. Przewrócił się i zatonął w kilka minut. Jedyna nadzieja, że zrezygnowano z prób naprawy silnika w porę i ludzie zdążyli wynieść się na pokład. Inna sprawa, że tam marynarzy niewielu było. Większość to robotnicy zajmujący się zwierzętami. Być może spali akurat w kajutach zmęczeni sztormem. Chief się uratował, więc pewnie i reszta ludzi z maszyny zdążyła. Bardzo podobny statek został niedawno zatrzymany przez władze portowe, gdyż uznano go za przeładowany i niezdolny do utrzymania stateczności. Może i tu było tak samo. Armator chciwy, kapitan głupi. Na pewno mógł zmienić kurs w porę i przeczekać. Straciłby dobę... Nikt nie wie, w jakim ten statek był stanie. Prawie dwudziestoletni statek, to już prawie złom. Statek pod banderą panamską, armator z Bliskiego Wschodu. Armator dostanie ubezpieczenie, nic nie straci. Ludzie poginęli... Praca dziennikarzy fatalna. Mogliby przynajmniej czytać po angielsku. Geografii też się nie uczyli. W tytule wielki statek, naprawdę był nieduży... Płynął do Chin, nie do Japonii. Przepływał obok południowego wybrzeża Japonii w drodze na Morze Wschodniochińskie.
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić