Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
ESO
|

Uratowano polskich żeglarzy. Teraz właściciel musi wydobyć wrak

21
Podziel się:

Siedmiu polskich żeglarzy było w poważnym niebezpieczeństwie. Ratownicy morscy na szczęście przybyli na czas i uratowali załogę, po tym jak jacht Sharki uderzył w boję i zaczął tonąć w pobliżu Cuxhaven, w Niemczech. Teraz właściciel statku musi wydobyć jego wrak.

Uratowano polskich żeglarzy. Teraz właściciel musi wydobyć wrak
(Facebook.com, Sharki)

Do wypadku doszło we wtorek przed północą w niemieckim mieście Cuxhaven. Polski jacht "Sharki" przepłynął przez Kanał Kiloński, a zaraz po tym uderzył w boję wyznaczającą tor wodny. 7-osobową załogę udało się uratować. Nikt nie odniósł poważnych obrażeń.

Według odpowiedzialnych za akwen niemieckiego portowego miasta Cuxhaven wrak spoczywa na głębokości około 16 metrów i to właściciel jachtu będzie musiał teraz wydobyć jego wrak – informuje niemieckie radio NDR.

Jacht ma 15 metrów długości i był wcześniej własnością zmarłego w 2014 roku wieloletniego prezesa Niemieckiego Związku Żeglarskiego Hansa-Otto Schuemanna. Pod jego dowództwem statek, wtedy nazywany "Rubin", wygrał w 1973 roku regaty Admiral's Cup, będące nieoficjalnymi mistrzostwami świata pełnomorskich jachtów żaglowych.

Polski jacht żaglowy wypłynął ze Świnoujścia w niedzielę i miał dopłynąć do Londynu i Amsterdamu. Kapitan jachtu Cezary Wolski tłumaczył, że o wypadku zdecydowała chwila nieuwagi i rozkojarzenia oficera. Statek płynął z prędkością 10-12 węzłów, sterujący nie zauważył zbliżającej się boi.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(21)
jojo
rok temu
Nie wiem jak teraz ,ale kiedyś był zakaz pływania jachtami po Kanale Kilońskim po zmierzchu do świtu
Żeglarstwo
2 lata temu
To w końcu jacht czy statek ? Poza tym to nie jest wrak !
Deneb
2 lata temu
No i mamy pomoc cznosc jasna.szkoda slow
El Capitan
2 lata temu
Noca, w kanale, nie plywa sie na zaglach. Pewnie plynal na silniku, a radar nie pokazuje tak drobnych obiekow na powierzchni wody, wiec przywalil w boje, te ostatnia, najwieksza naprowadzajaca statki na tor wodny.
płynąca boja
2 lata temu
"sterujący nie zauważył zbliżającej się boi.." czyli boja zbliżała się z prędkością ok. 12 węzłów morskich = 12 x 1,852km/h = 12 x 0,51m/sek = ok.6,1 m/sek.
wieslawk
2 lata temu
40 lat spędziłem na morzu i chciałbym wytłumaczyć niektórym że nie wszystkie boje maja światła a na tle ciemnej tafli morza nie widac boj, dla przykładu na lądzie kierowcy w dzień powodują wypadki bo nie zauważyli znaku drogowego.
Muniek
2 lata temu
Radar na tym jachcie jest.Kapitan wieloletnie doświadczenie,wygrane regaty itp.Po ciemku się pływa jachtem.Najwięcej do powiedzenia mają laicy.Pozdrawiam kapitana, dobrze że żyjecie.
Ein Volk
2 lata temu
a radio dalej nazywa się NRD, so much for German efficiency...
qwd
2 lata temu
A niech sobie wyciąga i koniec tematu.. o czym tu gadać?
jamci
2 lata temu
na Kapitana zdał czy dostał za pieniądze, boja nie lata po morzach i nie rzuca się na jachty
pływacz
2 lata temu
Jak to mówią, "ślepe w karty nie grają" Tak samo nie powinni pływać jachtami po ciemku. Jak można boi nie zobaczyć ??
eusebio
2 lata temu
Czy to był oficer prowadzący?
poliner
2 lata temu
haha nie zauważył noo tak częste tłumaczenie mieszkańców polin. W tym kraju brakuje przede wszystkim okulistów
N-ek
2 lata temu
Ci co pływają chyba znają przepisy? Jak zapłacą firmie,a pewnie jacht był ubezpieczony to sprawa zostanie załatwiona.
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić