Nagranie z Rosji. "O, fajnie, że wiszą misie"

Taki widok przeraziłby każdego. Nexta opublikowała nagranie z Rosji, na którym widać pluszaki wiszące na drzewach. Jak czytamy, za tą "wystawą" stoi miejscowy pracownik usług komunalnych.

Pluszaki wiszą na drzewach. Nagranie z RosjiPluszaki wiszą na drzewach. Nagranie z Rosji
Źródło zdjęć: © Facebook | Nexta
Rafał Strzelec

Nexta opublikowała nagranie z Rosji, a konkretniej z obwodu swierdłowskiego, znajdującego się w centralnej części kraju. W wiosce Mezenskoje powstała "aleja misiów". Problem w tym, że pluszaki wiszą na drzewach, co sprawia, że widok niekoniecznie kojarzyć się może z czymś przyjemnym. Wręcz przeciwnie - nagranie z Rosji wywołuje grozę,

Nagranie z Rosji. "Dziwactwo"

Jak powstała ta "instalacja"? Okazuje się, że stoi za nią mieszkaniec wioski, który pracuje jako kierowca śmieciarki. Misie zostały przez niego powieszone na drzewach przy trasie M12.

Po prostu człowiek pracuje na wysypisku, zbiera i wiesza zabawki. Sama mieszkam we wsi Mezenskoje. Niektórzy mówią: "O, fajnie, że misie wiszą". To wcale nie jest żadne cmentarzysko pluszowych zabawek. Ta aleja nie budzi u miejscowych mieszkańców żadnych negatywnych emocji - stwierdziła Olga Bogaczowa, przedstawicielka lokalnych władz.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Seria potężnych eksplozji w Rosji. Moment ataku na rurociąg Przyjaźń

Portal gazeta.ru podaje, że "wystawa" stworzona przez mężczyznę imieniem Aleksiej, jest odbierana przez niektórych mieszkańców wioski jako "dziwactwo" lub "sekciarstwo". Według rosyjskiego serwisu, "Aleksiejowi żal było wyrzuconych zabawek i postanowił ozdobić nimi okolicę". Drogą, która przebiega obok "instalacji", jeździ dużo pojazdów między miastami Jekaterynburg i Tiumeń. Nic dziwnego więc, że zdjęcia i nagrania z tego miejsca pojawiły się w sieci. Kierowcy zatrzymują się, aby uwiecznić ten nietypowy widok.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2