Alternatywa dla Niemiec zwyciężyła w wyborach do landtagu (parlamentu landowego) w Saksonii-Anhalcie. Łącznie AfD zdobyła 43,8 proc. głosów, dystansując konkurencję. Najpewniej partia zdobędzie 39 mandatów w 83-osobowym parlamencie. Jeżeli Alternatywa dla Niemiec stworzy rząd landowy, na jego czele stanie najprawdopodobniej Ulrich Siegmund.
WIDEOOzdoba ostrzega po wygranej AfD. "To będzie pierwszy zapalnik"
Ulrich Siegmund - do polityki przyszedł już jako milioner
Kim jest Siegmund? To urodzony w 1990 roku polityk, który od 2016 roku zasiada w parlamencie kraju związkowego Saksonia-Anhalt. Od 2025 roku jest kandydatem na premiera rządu Saksonii-Anhalcie. Do polityki wszedł w wieku 23 lat. Był już milionerem. Dorobił się fortuny na handlu i produkcji perfum.
Początkowo Ulrich Siegmund był członkiem konserwatywnej CDU. Po roku odszedł z partii i dołączył do raczkującej AfD. Po dwóch latach był już członkiem parlamentu landowego.
Polityk wzbudza ogromne kontrowersje. Liberalno-lewicowy "Der Spiegel" nazwał Siegmunda "najgroźniejszym człowiekiem w Niemczech". Wszystko przez poglądy polityka i udział landowego lidera AfD w zjeździe skrajnej prawicy w Poczdamie w 2023 roku. W trakcie wydarzenia austriacki aktywista Martin Sellner ogłosił plan deportacji wszystkich cudzoziemców i "niezasymilowanych obywateli Niemiec". Wywołało to krajowe protesty. Siegmund był aktywnym uczestnikiem spotkania.
Dodajmy, że lider AfD tłumaczył się później, że jego udział w konferencji był "wyłącznie prywatny", a on sam "niekoniecznie zgadza się ze słowami, które na tym spotkaniu padły".
Człowiek skrajnej frakcji i idol młodych "ma bardzo mocną pozycję"
Poza udziałem w poczdamskim zjeździe, dziennikarze "Der Spiegiel" wskazują, że Ulrich Siegmund ma ogromne oddziaływanie na młodych Niemców (jest najpopularniejszym politykiem niemieckim w mediach społecznościowych, a jego konto na TikToku śledzi prawie milion osób), a "zagrożenie przejęcia władzy przez AfD i Siegmunda jest realne".
Ulrich Siegmund jest członkiem frakcji skrajnej, mocno rewizjonistycznej jeżeli chodzi o granice i pozycję Niemiec w Europie Środkowej. Powiedziałbym, że to rewizjonizm dość niebezpieczny. Widoczne są tam "flirty" nie tyle z nazizmem nazwanym wprost, ale z narracją upodabniającą się do nazizmu. Siegmund ma bardzo mocną pozycję w tej frakcji, która jest aktualnie najsilniejsza w AfD. Nadaje partii ton nacjonalistyczny, rewizjonistyczny. To powód, który sprawia, że powinniśmy się tego człowieka obawiać - mówi o2.pl dr Sławomir Drelich, politolog z Wydziału Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie UMK w Toruniu.
Gdyby AfD wygrała wybory federalne...
Sam polityk nie ukrywa, że ma wysokie ambicje polityczne. Nie tylko jest kandydatem na premiera landu (pierwszym z ramienia AfD), ale też chce w przyszłości zostać kanclerzem Niemiec.
Aktualnie Siegmund nie byłby pierwszym wyborem AfD, gdyby partia ta zwyciężyła w wyborach federalnych. Natomiast jeżeli on zostanie rzeczywiście premierem Saksonii - Anhaltu i rzeczywiście będzie podejmował decyzje w duchu swojej partii, to jego szanse na objęcie tej funkcji mogą rosnąć, tłumaczy politolog UMK.
Pamiętajmy, że parlamentarzyści AfD w Bundestagu objęci są "kordonem sanitarnym" i nie mogą za bardzo się wykazać. Premier landu będzie miał realne narzędzia, żeby pokazać, że jest skuteczny i sprawczy. Jego pozycja może więc urosnąć, a on może stać się realnym zagrożeniem dla szefostwa swojego ugrupowania - dodaje dr Drelich, który zajmuje się badaniem populizmu w polityce, m.in. przez pryzmat AfD.