Netanjahu wydał rozkaz. Na celowniku jedna z dzielnic Bejrutu
Premier Izraela Benjamin Netanjahu polecił przeprowadzenie ataków na cele powiązane z Hezbollahem w południowej części Bejrutu. Decyzję uzasadniono powtarzającymi się naruszeniami zawieszenia broni oraz atakami wymierzonymi w izraelskie miasta i ludność cywilną.
Izraelskie władze zapowiedziały kolejne działania militarne przeciwko Hezbollahowi. W poniedziałek kancelaria premiera Benjamina Netanjahu poinformowała, że szef rządu wydał armii rozkaz przeprowadzenia ataków na wskazane cele w dzielnicy Ad-Dahija na południu Bejrutu. Obszar ten jest uznawany za jeden z głównych bastionów wspieranego przez Iran szyickiego ugrupowania Hezbollah.
W związku z wielokrotnymi naruszeniami zawieszenia broni w Libanie przez organizację terrorystyczną Hezbollah oraz atakami na nasze miasta i obywateli premier Benjamin Netanjahu i minister obrony Israel Kac nakazali armii zaatakowanie celów terrorystycznych w dzielnicy Ad-Dahija w Bejrucie - wskazano w oświadczeniu cytowanym przez Polską Agencję Prasową.
Potężne uderzenie w Libanie. Tyr pod ostrzałem
Choć w połowie kwietnia ogłoszono zawieszenie broni, sytuacja na granicy izraelsko-libańskiej pozostaje napięta. Obie strony nadal prowadzą działania zbrojne. Hezbollah wykorzystuje między innymi proste i stosunkowo tanie drony kamikaze, które są trudne do skutecznego przechwycenia przez izraelski system obrony powietrznej. W ostatnich miesiącach takie ataki doprowadziły do śmierci kilku izraelskich żołnierzy stacjonujących w południowym Libanie.
Zmuszeni do opuszczenia domów
Jak ocenił Reuters, konflikt w Libanie stał się jednym z najpoważniejszych następstw wojny z Iranem. Od 2 marca, kiedy Hezbollah rozpoczął ostrzał rakietowy i ataki z użyciem dronów na Izrael, skutki działań odczuły setki tysięcy mieszkańców regionu. Według dostępnych danych ponad 1,2 mln Libańczyków zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów w wyniku izraelskich operacji odwetowych oraz nakazów ewakuacji wydawanych przez wojsko.
Bilans ofiar po stronie libańskiej przekroczył 3,3 tys. zabitych. Izrael poinformował natomiast o śmierci 24 żołnierzy oraz czterech cywilów. Walki doprowadziły również do masowych przesiedleń ludności po obu stronach granicy. Dziesiątki tysięcy mieszkańców północnego Izraela musiały opuścić swoje miejsca zamieszkania z powodu zagrożenia atakami Hezbollahu.
Według portalu Times of Israel od momentu wejścia w życie zawieszenia broni Izrael, na prośbę administracji Stanów Zjednoczonych, powstrzymywał się od przeprowadzania większych operacji militarnych w stolicy Libanu. Z kolei portal Axios poinformował, powołując się na libańskiego urzędnika, że Iran wywiera presję na Hezbollah, by zwiększył intensywność działań przeciwko Izraelowi.