Nie powinien się tam znaleźć. Tragiczna śmierć 15-latka na hulajnodze

We wtorek (20 października) w godzinach wieczornych doszło do tragicznego zdarzenia w podelbląskim Władysławowie. 15-latek jadący hulajnogą elektryczną zderzył się z Oplem. Nastolatek nie przeżył. Portal o2.pl ustalił teraz, że w ogóle nie powinien jechać swoim jednośladem po tej drodze.

Konsekwencje dla policjantów po interwencji.Tragiczna śmierć 15-latka.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Ivan Mezhui
Mateusz Domański

Po zderzeniu z autem osobowym 15-latek był reanimowany. Niestety, podjęte działania nie przyniosły rezultatów. Nastolatek zmarł.

Z dotychczasowych ustaleń policji wynika natomiast, że chłopak przemieszczał się drogą, na której ruch hulajnóg nie jest dozwolony.

Droga, na której doszło do tego zdarzenia, jest drogą techniczną. Mogą się po niej poruszać pojazdy, ale nie osoby jadące na hulajnogach elektrycznych, ponieważ obowiązuje tam ograniczenie prędkości do 90 km/h - tłumaczy w rozmowie z o2.pl nadkomisarz Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

- W tym miejscu osoba korzystająca z hulajnogi nie może nią jechać. Musiałaby prowadzić hulajnogę, poruszać się lewą stroną jezdni i posiadać elementy odblaskowe. To bardzo ważne, ponieważ jest to teren poza obszarem zabudowanym - dodaje.

"Nie posiadał elementów odblaskowych"

15-latek nie dość, że jechał drogą techniczną, to jeszcze nie pozwalał się zauważyć.

Wiemy, że chłopiec miał kask, konkretnie czarny kask, oraz czarną kurtkę. Nie posiadał elementów odblaskowych. Najprawdopodobniej hulajnoga również nie była oświetlona - podkreśla rzecznik policji.

Za kierownicą Opla siedział 39-letni mężczyzna. Wiadomo, że był on trzeźwy.

Będzie on prawdopodobnie przesłuchiwany. W toku śledztwa zostanie zapewne powołany biegły z zakresu ruchu drogowego, który będzie miał za zadanie określić prędkość tego pojazdu - podsumowuje nadkomisarz Nowacki.
Wybrane dla Ciebie