Śmierć dwóch strażaków w Nisku. Są wyniki sekcji zwłok

Wstępne wyniki sekcji zwłok wykazały, że bezpośrednią przyczyną śmierci dwóch strażaków z Niska było zatrzymanie krążenia. Jak przypomina PAP, funkcjonariusze zginęli podczas gaszenia pożaru magazynu i sklepu z częściami do ciągników rolniczych.

Śmierć dwóch strażaków w Nisku.Śmierć dwóch strażaków w Nisku.
Źródło zdjęć: © Facebook, OSP Wólka Tanewska
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Sekcja zwłok wskazała zatrzymanie krążenia jako bezpośrednią przyczynę śmierci strażaków.
  • Wtórną przyczyną był wstrząs oparzeniowy.
  • Prokuratura czeka na wyniki badań histopatologicznych i toksykologicznych.

Do pożaru doszło w ubiegły piątek rano w Nisku, w województwie podkarpackim. Ogień objął magazyn oraz sklep z częściami do ciągników rolniczych. Dwaj funkcjonariusze Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nisku zostali odcięci w budynku. We wtorek przeprowadzono sekcję zwłok.

Ze wstępnych ustaleń sekcji zwłok funkcjonariuszy wynika, że bezpośrednią przyczyną ich zgonu było zatrzymanie krążenia, zaś wtórną był wstrząs oparzeniowy – poinformował PAP prokurator Łukasz Malarski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.

WIDEO
Pożar promu w Indonezji. Trwa ewakuacji pasażerów i załogi

Śledczy zlecili dodatkowe badania histopatologiczne oraz toksykologiczne. Prokuratura spodziewa się ich wyników za kilka tygodni. Dopiero wtedy biegły będzie mógł przedstawić pełniejszą opinię dotyczącą śmierci strażaków.

Oględziny budynku nadal niemożliwe

W ramach postępowania przeprowadzono już zewnętrzne oględziny obiektu. Wzięli w nich udział biegły z zakresu pożarnictwa oraz specjalista zajmujący się bezpieczeństwem i higieną pracy. Śledczy wykorzystali skaner 3D i drona, przesłuchują także świadków oraz zabezpieczyli dokumentację.

Nie można jeszcze wejść do środka budynku. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wyłączył obiekt z użytkowania, ponieważ konstrukcja stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia. Wewnętrzne oględziny rozpoczną się dopiero po uzyskaniu odpowiedniego zezwolenia.

Akcja ratunkowa strażaków

Pożar wybuchł około godz. 8 w piątek 16 października, a działania gaśnicze trwały do sobotniego poranka. W nocy strażacy dogaszali punktowe zarzewia ognia. Częściowo rozebrali poszycie dachu, aby dotrzeć z wodą do źródła pożaru. Wykorzystywali również podnośnik.

Odcięci przez ogień funkcjonariusze nadali sygnał "ratunek". Strażacy weszli do budynku, gdzie odnaleźli jednego z nich. Natychmiast wynieśli go na zewnątrz i rozpoczęli reanimację. Drugiego poszkodowanego udało się wydostać dopiero podczas trzeciej próby. Życia obu mężczyzn nie udało się uratować.

Prokuratura nadal ustala, jakie materiały zajęły się ogniem i dlaczego pożar rozprzestrzenił się tak szybko. Odpowiedzi mają przynieść dalsze oględziny oraz opinie biegłych.

Wybrane dla Ciebie