Norwegia zajęła rosyjski statek na Svalbardzie. Rosja mówi o piractwie

Norwegia zajęła rosyjski statek badawczy Profesor Mołczanow na archipelagu Svalbard. Jak podaje PAP, Moskwa nazwała w czwartek "zajęcie piractwem".

Statek Profesor MołczanowStatek Profesor Mołczanow
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Onne van der Wal
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Jednostkę przejęto w środę na wniosek ukraińskiego Naftohazu.
  • Naftohaz domaga się od Moskwy 4,22 mld dolarów oraz odsetek i kosztów postępowania.
  • Podstawą działania była zgoda Sądu Okręgowego w Trondelag wydana pod koniec sierpnia.

Profesor Mołczanow to rosyjska jednostka badawcza, którą norweskie służby przejęły na archipelagu Svalbard w Arktyce. Jak podaje PAP, działanie nie było przypadkowe. Norwegowie wykonali decyzję sądu po wniosku złożonym przez Naftohaz, największą firmę naftowo-gazową na Ukrainie.

Dla ukraińskiej spółki zajęcie statku jest narzędziem do odzyskania pieniędzy od Moskwy. Naftohaz chce wyegzekwować 4,22 mld dolarów wraz z odsetkami i kosztami postępowania. Według PAP roszczenie dotyczy majątku firmy, który Kreml przejął po aneksji Krymu.


WIDEO
Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 02.08


Spór Rosji z Norwegią o statek na Svalbardzie

Reakcja Rosji była szybka. Rosyjskie MSZ w czwartek nazwało zajęcie statku piractwem. Z kolei rosyjskie Ministerstwo Rozwoju Dalekiego Wschodu i Arktyki zapowiedziało, że będzie zaskarżać decyzje norweskiego wymiaru sprawiedliwości, uznając całą sytuację za bezprawną.

Jednostka ma pozostać w Barentsburgu i nie może odpłynąć, dopóki gubernator lub sąd nie zdecydują inaczej.

Rosja zapowiada, że będzie kwestionować decyzje norweskich sądów w sprawie zajęcia statku. Ministerstwo Rozwoju Dalekiego Wschodu i Arktyki poinformowało, że Moskwa zamierza wykorzystać dostępne środki prawne, by podważyć działania norweskiego wymiaru sprawiedliwości. Resort ocenił jednocześnie, że sprawa jest kolejnym przejawem — jak to określono — "bezprawia i nihilizmu Zachodu".

Kara dla Moskwy

Sprawa ma swój początek w aneksji Krymu przez Rosję w 2014 r. Jak przypomina Reuters, Naftohaz od 2016 r. prowadzi postępowania mające doprowadzić do uzyskania rekompensaty za przejęte wówczas przez Rosję aktywa ukraińskiej spółki. W kwietniu 2023 r. trybunał arbitrażowy w Hadze nakazał Rosji zapłatę 4,22 mld dolarów wraz z odsetkami i kosztami postępowania. Moskwa nie zapłaciła zasądzonej kwoty.

Naftohaz próbuje więc egzekwować orzeczenie z rosyjskiego majątku znajdującego się poza granicami kraju. Według spółki wyrok arbitrażowy został wcześniej uznany za wykonalny w Norwegii. 31 sierpnia norweski sąd zgodził się na zajęcie należącego do Federacji Rosyjskiej statku "Profesor Mołczanow", wykorzystywanego m.in. do komercyjnych rejsów ekspedycyjnych na Svalbard.

Wybrane dla Ciebie