Nowy trop ws. polskiego Stradivariusa. "Lauterbach" widziany na scenie?
Francuska organizacja badająca grabieże wojenne wskazała możliwe pojawienie się skrzypiec „Lauterbach”. Według PAP ślad prowadzi z koncertu w Colmar do prywatnych rąk we Francji.
Najważniejsze informacje
- Organizacja Musique et Spoliations twierdzi, że na koncercie w Colmar mógł zabrzmieć Stradivarius "Lauterbach".
- Organizator wydarzenia zaprzecza, że prezentowany instrument to "Lauterbach".
- Według PAP instrument zrabowano w Warszawie w 1944 r.; jego wartość szacuje się na ok. 10 mln euro.
Francuska organizacja Musique et Spoliations, specjalizująca się w badaniu losów instrumentów zrabowanych podczas II wojny światowej, wskazała na nowy trop dotyczący Stradivariusa "Lauterbach". Jak podaje PAP, sygnał pojawił się po festiwalu w Colmar w departamencie Górny Ren, gdzie młody skrzypek Emmanuel Coppey grał na czterech wyjątkowych instrumentach.
Szefowa Musique et Spoliations Pascale Bernheim zwróciła uwagę, że jednym z instrumentów mogły być skrzypce „Lauterbach”, których wartość ocenia się na 10 mln euro. W rozmowie z "Le Parisien” organizator wydarzenia Emmanuel Jaeger zapewnił jednak, że egzemplarz prezentowany na scenie nie był poszukiwanym Stradivariusem.
Obrazy Kossaka i Karpińskiego odzyskane przez mokotowskich policjantów
Historia skrzypiec "Lauterbach". Od depozytu w Warszawie do powojennych śladów
Według "Ruchu Muzycznego" Grohman nabył instrument w 1900 r., a po jego śmierci w 1939 r. przekazano go w depozyt do Muzeum Narodowego w Warszawie. Podczas Powstania Warszawskiego próbowano ukryć skrzypce, jednak Niemcy je odnaleźli i wywieźli. PAP opisuje, że kilka lat po wojnie prawdopodobnie ten sam egzemplarz odnaleziono w domu byłego członka SS Theodora Blanka i został skonfiskowany przez Amerykanów, po czym trafił do Niemiec Zachodnich. „Le Parisien” dodaje kolejne tropy: pojawienie się w 1989 r. w berlińskim warsztacie lutniczym oraz późniejszy transfer do Strasburga.
Wartość, nazwisko i rodzinna pamięć
Skrzypce "Lauterbach” miały zostać wykonane w 1719 roku. Swoją nazwę zawdzięczają niemieckiemu wirtuozowi Johannowi Christianowi Lauterbachowi, który miał być ich właścicielem w XIX w. Wcześniej instrument należał m.in. do Michała Kleofasa Ogińskiego.
W rozmowie z „Le Parisien” potomek Grohmana, Georg Formanek, podkreślił rodzinny wymiar sprawy: "Ten stradivarius to legenda naszej rodziny". Według szacunków przywoływanych w relacjach medialnych wartość instrumentu sięga ok. 10 mln euro, co dodatkowo podgrzewa zainteresowanie każdym nowym sygnałem.