Obrończyni Sebastiana M. ujawnia szczegóły. "Bardzo dotkliwe"

Sebastian M. przebywa w jednoosobowej celi i – jak przekazała jego obrończyni - pozostaje sam przez całą dobę, nawet podczas spacerów. Jednocześnie sąd zgodził się, by oskarżony mógł ponownie rozmawiać przez telefon z żoną. - Izolacja służy bezpieczeństwu, ale stanowi bardzo poważną dolegliwość psychologiczną dla oskarżonego - tłumaczyła w sądzie Katarzyna Hebda.

.Obrończyni Sebastiana M. ujawnia szczegóły. "Bardzo dotkliwe"
Źródło zdjęć: © o2.pl
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim przedłużył tymczasowy areszt Sebastiana M. o trzy miesiące.
  • Oskarżony od ponad roku przebywa w areszcie śledczym w izolacji, przy zaostrzonych rygorach.
  • Sąd zgodził się na kontakty telefoniczne Majtczaka z żoną, mimo wątpliwości związanych z wcześniejszymi sankcjami.

Podczas kolejnej rozprawy w sprawie Sebastiana M. ujawniono nowe informacje dotyczące warunków jego pobytu w areszcie. Obrończyni oskarżonego przekazała, że przebywa on w jednoosobowej celi i pozostaje w izolacji przez całą dobę. Jednocześnie sąd zgodził się na przywrócenie mu kontaktów telefonicznych z żoną, uznając, że pomoże to złagodzić skutki samotności.

Wysoki sądzie, areszt nie przewiduje ściągnięci izolacji, co oznacza, że ta perspektywa bycia samemu ze sobą 24 godziny na dobę, nawet podczas spacerów, jest bezterminowa w tym momencie (...) Izolacja służy bezpieczeństwu, ale stanowi bardzo poważną dolegliwość psychologiczną dla oskarżonego, który jest sam, nie ma nawet do kogo buzi otworzyć poza mną. Jestem jedyną osobą, z którą utrzymuje kontakt - tłumaczyła w sądzie Katarzyna Hebda, obrończyni Sebastiana M. - Nauczkę oskarżony już dostał - przyznała.

Sebastian M. oskarżony jest o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym we wrześniu 2023 r. Z ustaleń prokuratury wynika, że prowadzone przez niego BMW jadące z prędkością ponad 320 km/h uderzyło w jadącą prawidłowo Kię.


WIDEO
Seniorka straciła 50 tysięcy. 33-latek udawał policjanta


Proces Sebastiana M. toczy się przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim. 35-latek usłyszał zarzut spowodowania śmierci trzech osób, za co grozi mu do ośmiu lat więzienia. Po zdarzeniu opuścił Polskę, a do kraju trafił po deportacji w maju ub. r.

Jak informowaliśmy na o2.pl, obrońca M. uważała, że oskarżony powinien odpowiadać za zarzuty z wolnej stopy. Mec. Katarzyna Hebda wniosła o uchylenie aresztu. Wskazała m.in., że Sebastian M. przebywa w areszcie ponad rok. Z wnioskiem tym nie zgodził się prok. Aleksander Duda.

Ryzyko, że oskarżony się oddali jest nadal bardzo wysokie. Nic w tej sprawie się nie zmieniło - powiedział prok. Aleksander Duda, który wniósł o oddalenie wniosku obrony o uchylenie aresztu dla Sebastiana M.

Kolejną kwestią była możliwość telefonów do rodziny, która została ograniczona po wydarzeniach z września ub. r. Wcześniej Majtczak mógł raz w tygodniu rozmawiać z matką, ale 15 lipca ub. r. oddziałowy miał usłyszeć, że kobieta przekazuje słuchawkę innemu mężczyźnie.

Przypomnijmy - w Prokuraturze Okręgowej w Koszalinie toczy się śledztwo w sprawie ujawnionej przez o2.pl rozmowy, którą Sebastian M. przeprowadził w areszcie. Wynika z niej, że niezidentyfikowana osoba próbowała wyciągnąć mężczyznę z aresztu powołując się na wpływy w Ministerstwie Sprawiedliwości.

28 lipca obrona mężczyzny ponownie zawnioskowała o udzieleniu mu zgody na kontakt telefoniczny z żoną. Oskarżony oświadczył, że do podobnej sytuacji już nie dojdzie. W świetle tego zobowiązania sędzia zgodziła się przyznać mu kontakt telefoniczny z żoną.

Adwokatka przekonywała, że celem ma być wyłącznie kontakt małżonków i rozmowy o sprawach codziennych, jednak sytuację skomplikowała odpowiedź samego Majtczaka na pytanie o to, gdzie mieszka jego żona.

Nie wiem. Wiem, że żona pracuje w wielu miejscach, nie wiem, czy aktualnie przebywa w naszym mieszkaniu czy u naszych rodziców - stwierdził. - Pana to nie obchodzi - skwitowała sędzia. Ostatecznie sąd zgodził się na kontakty telefoniczne Majtczaka z żoną.

O postępowaniu w tej sprawie mówiła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Koszalinie. - Śledztwo w sprawie płatnej protekcji nadal jest w toku, przesłuchiwani są obecnie pracownicy aresztu - informowała Ewa Dziadczyk.

Wybrane dla Ciebie