Odcinkowy pomiar prędkości (OPP) na DW 579, na trasie przez Kampinoski Park Narodowy, oficjalnie wystartował 9 marca. Bramki ustawiono na rogatkach Cybulic oraz Leszna, a urządzenia mierzą średnią prędkość na dystansie 12,8 km. Limit na tym fragmencie od lat wynosi 60 km/h.
Pierwsze próby sprawdzenia, czy system realnie wpływa na styl jazdy, nie dawały pełnego obrazu. Portal Kampinoski.eu ustalił w kwietniu u administratora kamer, czyli w Głównym Inspektoracie Transportu Drogowego (GITD), że mimo wcześniejszych zapowiedzi sprzęt był wyłączony.
Dlaczego OPP w Kampinosie przez pewien czas nie rejestrował wykroczeń
Wyłączenie miało związek z robotami budowlanymi w pobliżu parku rozrywki w Julinku. W praktyce rozkopana jezdnia i utrudnienia miały same wymuszać wolniejszą jazdę, więc system nie działał. Część kierowców mogła potraktować żółte kamery jako element odstraszający, a nie realne narzędzie kontroli.
WIDEOChciał tylko zawrócić. Słono za to zapłacił
Sytuacja zmieniła się po zakończeniu prac. OPP na DW 579 został uruchomiony ponownie 12 czerwca, już bez nagłaśniania tej decyzji.
Wyniki pomiarów GITD: 281 wykroczeń od 12 do 30 czerwca
Dane zarejestrowane po ponownym włączeniu urządzeń pokazują, jak często kierowcy nadal przekraczają dozwoloną prędkość na tym odcinku. Od 12 do 30 czerwca system zanotował 281 wykroczeń, co przekłada się na średnio ok. 16 mandatów dziennie.
Najwyższe przekroczenie w tym okresie dotyczyło kierowcy Forda, zarejestrowanego 19 czerwca. OPP wskazał przekroczenie o 35 km/h, co oznacza średnią prędkość 95 km/h na całym 12,8-kilometrowym odcinku.
Szerszy kontekst: wcześniejsze pomiary na DW 579 w 2024 r.
Skalę problemu na DW 579 w Kampinosie pokazywały też pomiary wykonane na początku 2024 r. przez Kampinoski Kolektyw Przewodnicki "ZaPuszczeni". W ciągu trzech godzin na badanym fragmencie przejechało 2,5 tys. samochodów, a limitu prędkości przestrzegało zaledwie 3 proc. kierowców. Ponad jedna trzecia przekraczała 60 km/h o więcej niż 30 km/h.
Zestawienie tych informacji z rejestracjami po 12 czerwca sugeruje, że wielu kierowców zaczęło wyraźniej zwalniać, choć statystyki OPP nadal pokazują setki naruszeń w niespełna trzy tygodnie.