Ojciec nie widział córki. Nawet mimo testu DNA. Matka chce ją zabrać do Ukrainy

Pan Sebastian z Raciborza od wielu miesięcy nie widział swojej córki, choć wynik testu DNA nie pozostawia wątpliwości co do jego ojcostwa. Historia mężczyzny, jak podała Interwencja, to przykład problemów z prawem rodzinnym, przed którymi stają ojcowie w Polsce. Kobieta, z którą był w związku, po rozstaniu wyjechała i zaczęła nowe życie, wskazując obecnego męża jako ojca dziecka.

Walka pana Sebastiana o córkę po rozstaniu z partnerkąWalka pana Sebastiana o córkę po rozstaniu z partnerką
Źródło zdjęć: © Pixabay
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • Pan Sebastian z Raciborza od ponad roku walczy o kontakt z 14-miesięczną córką.
  • Test DNA jasno stwierdził, że jest biologicznym ojcem, jednak matka dziecka wskazuje innego mężczyznę.
  • Sprawa trafiła z Raciborza do Szczecina, a matka rozważa przeprowadzkę na Ukrainę.

Walka pana Sebastiana o córkę po rozstaniu z partnerką

Po rozpadzie związku, pan Sebastian usłyszał od byłej partnerki, że powinien przestać interesować się ich dzieckiem. Kiedy kobieta urodziła dziewczynkę, nie został o tym powiadomiony. Dowiedział się dzięki zdjęciu opublikowanemu w mediach społecznościowych.

Wszystko zaczęło się od zdjęcia, które umieściła na Facebooku. "Mój mąż, moje kochanie, moje wsparcie, moja miłość" – opowiada Interwencji pan Sebastian o publikacji byłej partnerki.

WIDEO
Szokujące sceny na drodze. Rozbił Audi i dalej uciekał

Test DNA, prokuratura i długie oczekiwanie

Chociaż kobieta zgodziła się na wykonanie testu DNA, formalności trwały aż trzy miesiące. W tym czasie pan Sebastian mógł spotkać się z córką zaledwie raz. Po uzyskaniu wyników, które wyraźnie potwierdziły jego ojcostwo, sprawa utknęła w urzędach, a pan Sebastian nie był uznawany formalnie za ojca w dokumentach. – Z testów wynika, że jestem ojcem, a prokuratura ponad pół roku trzymała to wszystko – relacjonuje mężczyzna.

Matka dziecka zapowiada wyjazd z kraju

Po zmianie miejsca zamieszkania przez matkę sprawa trafiła aż do Szczecina. Pan Sebastian bezskutecznie próbował zobaczyć córkę.

Matka dziecka zapowiadała z kolei: "Chcę, żeby on się od nas odczepił na czas trwania procesu. Niech on udowodni formalnie, że jest tatą". W rozmowie stwierdziła również: "I tak my tutaj nie będziemy mieszkać, bo przeprowadzimy się z powrotem do Ukrainy".

System prawny nie daje rozwiązania

Pan Sebastian nie kryje rozczarowania systemem. Prawniczka specjalizująca się w prawie rodzinnym tłumaczy: "Niestety, tutaj nie jesteśmy w stanie pociągnąć pani do żadnej odpowiedzialności. W Kodeksie Karnym nie ma przestępstwa, które mówiłoby, że kobieta nie ma prawa podać za ojca innej osoby".

Sam pan Sebastian apeluje o zmiany.

Ojców, którzy zostali zepchnięci gdzieś tam na boczny tor, jest więcej. Trzeba coś zrobić z tym prawem rodzinnym, z tą znieczulicą, żeby ojcowie nie odbijali się tylko od drzwi do drzwi. Ja po prostu chcę mieć prawo do niej. Też chcę o nią dbać i też ją zabezpieczać. Przede wszystkim mieć dla kogo żyć.

Źródło: interwencja.polsatnews.pl

Wybrane dla Ciebie