Olek zmarł po powrocie z Zanzibaru. "Diagnoza była podana jak na widelcu"
24-letni Aleksander Biegański zmarł po powrocie z Zanzibaru. Trafił do szpitala w Katowicach z bardzo wysoką gorączką. Rodzina miała informować lekarzy o pobycie w tropikach, jednak ci przez trzy dni nie wykonali testu na malarię. Po trzech dniach trafił do innej placówki, ale na ratunek było za późno. - Nikt mnie nie chciał słuchać - mówi w "Uwaga! TVN" ojciec zmarłego.
Źródło zdjęć: © GKS Tychy | Lukasz Sobala