Otworzyli Ptasi Azyl. Teraz mają ważny apel

Dobre intencje mogą zaszkodzić bardziej niż brak reakcji - ostrzega Warszawskie ZOO, apelując do mieszkańców o powstrzymanie się od przynoszenia dzikich ptaków do azylu bez wyraźnej potrzeby.

Warszawa, 18.07.2025. Brama wjazdowa do stołecznego zoo, 18 bm.  (ls/dw) PAP/Leszek Szymański
Leszek Szymański
Miejski Ogród Zoologiczny im. Antoniny i Jana Żabińskich, warszawskie zoo, zooOtworzyli Ptasi Azyl. Teraz mają ważny apel
Źródło zdjęć: © PAP | Leszek Szymański
Jakub Artych

W ostatnich miesiącach do Ptasiego Azylu działającego przy warszawskim ogrodzie zoologicznym trafiły setki ptaków, które - jak się okazuje - w wielu przypadkach nie wymagały żadnej pomocy.

Skala zjawiska jest znacząca, a pracownicy placówki zwracają uwagę, że duża część przynoszonych zwierząt jest w pełni zdrowa i zdolna do samodzielnego funkcjonowania w naturalnym środowisku. W nagraniach publikowanych przez zoo pojawiają się nawet adnotacje wskazujące, że niektóre ptaki nie mają żadnych obrażeń.

Zainteresowanie Ptasim Punktem Przyjęć jest ogromne i tylko przez niecałe dwa ostatnie miesiące do Ptasiego Azylu trafiło prawie 700 ptaków, a do szczytu sezonu jeszcze daleko. Duża część ptaków, które zostały umieszczone w Ptasim Punkcie Przyjęć, jest zupełnie zdrowa, nic im nie dolega i na filmie możecie zobaczyć adnotację "bez urazów" - czyli ptaki są w 100 procentach w dobrej kondycji i zostały niepotrzebnie zabrane z natury - podkreśla warszawskie ZOO.

Szukali go od sierpnia. Wpadł w Holandii.

Problem wynika głównie z błędnej interpretacji zachowań młodych ptaków. Okres, w którym uczą się one samodzielności, często wiąże się z opuszczaniem gniazda i przebywaniem na ziemi.

Dla przypadkowych ludzi może to wyglądać jak sytuacja zagrożenia, choć w rzeczywistości jest to naturalny etap rozwoju, a rodzice zwykle znajdują się w pobliżu i nadal opiekują się potomstwem.

Otworzyli Ptasi Azyl. Ważny apel

Zabieranie takich zwierząt z ich środowiska niesie poważne konsekwencje. Dla młodych ptaków oznacza to stres i utratę kontaktu z rodzicami, a dla pracowników azylu — dodatkowe obciążenie, które utrudnia skupienie się na faktycznie rannych i chorych zwierzętach. W efekcie pomoc może nie dotrzeć na czas tam, gdzie jest naprawdę potrzebna.

Wybrane dla Ciebie