Pijany pilot rozbił szybowiec. Sprawą zajmie się sąd
Pilot stanie przed sądem za spowodowanie wypadku szybowca pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało u 46-latka 2,3 promila alkoholu we krwi. Do zdarzenia doszło w lipcu w Bielsku-Białej.
Najważniejsze informacje
- Pilot lądował szybowcem w Bielsku-Białej, będąc pod wpływem alkoholu.
- W wyniku lądowania spłoszył konia w pobliskim klubie jeździeckim.
- Miał 2,3 promila alkoholu we krwi.
Lądowanie zakończone wypadkiem
W lipcu ubiegłego roku, 46-letni pilot spowodował wypadek szybowca w Bielsku-Białej. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu, a jego zachowanie doprowadziło do groźnej sytuacji, która wymagała interwencji służb.
- Sprawą zajmowała się Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Południe. Mężczyzna został oskarżony o dwa czyny: narażenie dziecka oraz prowadzenie w stanie nietrzeźwości - powiedział prokurator Paweł Nikiel dla PAP. Pilot miał 2,3 promila alkoholu we krwi, co wykluczało go z podejmowania czynności lotniczych.
Pilot, mając problemy z hamulcami aerodynamicznymi, podjął decyzję o awaryjnym lądowaniu na pobliskim terenie stadniny koni. Ta decyzja spowodowała spłoszenie konia i upadek szkolącej się tam nastolatki. Szczęśliwie, obyło się bez poważniejszych urazów. Sam szybowiec uległ znacznym uszkodzeniom.
Mężczyzna został oskarżony o narażenie na niebezpieczeństwo oraz prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. W śledztwie odmówił składania wyjaśnień. Grozi mu do trzech lat więzienia. Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych stwierdziła, że pilot nie był przygotowany do lotu, co przyczyniło się do utraty świadomości sytuacyjnej.
Akt oskarżenia został skierowany do bielskiego sądu rejonowego. Proces ma ujawnić wszystkie okoliczności zdarzenia i określić wymiar kary dla pilota, co może mieć znaczenie dla przyszłych regulacji dotyczących bezpieczeństwa lotów sportowych w regionie.