Pilot śmigłowca LPR oślepiony laserem. 13-latek namierzony przez policję

Policja interweniowała w sprawie 13-latka, który oślepiał laserem pilota śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Chłopiec miał być "nieświadomy zagrożenia, jakie powodował". Może jednak ponieść poważne konsekwencje swoich działań.

Policja interweniowała w sprawie 13-latka, który oślepiał laserem pilota śmigłowca Lotniczego Pogotowia RatunkowegoPolicja interweniowała w sprawie 13-latka, który oślepiał laserem pilota śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego
Źródło zdjęć: © Pixabay
Paulina Antoniak

Pilot śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego Rafał Górnicki został oślepiony "bardzo mocnym, zielonym błyskiem" podczas oczekiwania na załogę i pacjenta, który miał zostać przetransportowany do szpitala w Siemianowicach Śląskich - poinformował Polsat News. - To ewidentne zagrożenie. Osłoniłem się i odwróciłem do tyłu - relacjonował Górnicki.

Źródłem światła był laser. Pilot natychmiast wezwał policję, podając swoje położenie. Sytuacja uniemożliwiała bowiem start śmigłowca, a w związku z tym, stanowiła zagrożenie dla zdrowia i życia pacjenta, który miał być nim transportowany.

Światło lasera wydobywało się z balkonu mieszkania oddalonego o ok. pół kilometra od lądowiska dla śmigłowców.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Niebezpieczny start śmigłowca. Dramatyczne nagranie z lotniska

13-latek oślepił pilota śmigłowca LPR laserem. "Całkowicie nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia jakie powoduje"

Okazało się, że czyn ten popełniał nieletni, który całkowicie nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia jakie powoduje - przekazała w rozmowie z Polsat News nadkom. Tatiana Lukoszek z Komendy Miejskiej Policji w Siemianowicach Śląskich.

Był to 13-latek, który bawił się laserem na balkonie u znajomych.

- Sprawcę udało się złapać na gorącym uczynku - przekazał pilot śmigłowca. - To było 20 minut od pierwszego telefonu na 112 - dodał.

- Materiały ze sprawy zostały przekazane do sądu rodzinnego, który podejmie dalsze decyzje - przekazała nadkom. Tatiana Lukoszek. Jak dodała, całe szczęście, że pilot nie był w powietrzu.

Jak powiedział w rozmowie z Polsat News kierownik działu zarządzania bezpieczeństwem LPR Łukasz Chalubka, zachowania takie stanowią zagrożenie dla ruchu lotniczego oraz dla poszczególnych członków załogi.

Przypomniał też historię z Warszawy sprzed kilku lat, gdy jeden z lekarzy LPR doznał uszkodzenia siatkówki, co uniemożliwiło mu wykonywanie zawodu.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie