Po 20 latach muszą płacić za parking. Mieszkańcy nie kryją oburzenia

Mieszkańcy osiedla w Redzie są oburzeni zmianą zasad parkowania. Po dwóch dekadach darmowego korzystania z parkingu, wprowadzono opłaty. Sprawę nagłośniono w programie "Interwencja" na antenie Polsat.

.Zdjęcie ilustracyjne.
Źródło zdjęć: © Facebook
Edyta Tomaszewska

Najważniejsze informacje

  • Mieszkańcy muszą teraz płacić 3 zł za godzinę lub 150 zł miesięcznie.
  • Parkomaty niespodziewanie pojawiły się trzy tygodnie temu.
  • Sprawa budzi kontrowersje, mieszkańcy czują się oszukani.

Mieszkańcy osiedla w Redzie stawili czoła nieoczekiwanym zmianom. Na jedynym, ogólnodostępnym parkingu pojawiły się parkomaty, zmuszające ich do uiszczania opłat. Jak relacjonuje Piotr Cholawo, deweloper zapewniał ich, że parking będzie darmowy. Teraz koszt to 3 zł za godzinę lub 150 zł miesięcznie.

Oburzenie mieszkańców jest wyjątkowo uzasadnione, ponieważ przez 20 lat miejsce było darmowe. Kolejny mieszkaniec, Sergiej Kruczkow, podkreśla, że nadal parkuje w tym samym miejscu, nie chcąc zaakceptować nowej rzeczywistości. Mariusz Gostkowski podkreśla, że takie opłaty są dla niego trudne do zaakceptowania.

Kierowca BMW nie zatrzymał się do kontroli. Nieoczekiwany finał

Nie stać mnie na to, by płacić 150 zł miesięcznie - mówi w programie "Interwencja" pan Mariusz, który zmaga się z problemami zdrowotnymi.

Trudne negocjacje z deweloperem

Mieszkańcy czują się oszukani, wskazując na wcześniejsze obietnice dewelopera dotyczące darmowych miejsc parkingowych. Jednakże Marcin Szyling, pełnomocnik dewelopera, kontrowersyjne twierdzenia mieszkańców kwestionuje, podkreślając, że informacje te nie znalazły się w oficjalnych dokumentach. Zatem, mimo że parking był "ogólnodostępny", teraz stał się odpłatny.

Rozwiązanie sytuacji wymaga rozmów

Burmistrz Redy, Mateusz Richert, nie widzi realnej możliwości wykupienia terenu przez miasto z powodu wysokich kosztów. Potencjalne rozwiązanie to negocjacje pomiędzy wspólnotami a zarządcą parkingu, jednak szanse na kompromis są niewielkie.

- Małe są szanse na zmianę, chyba że wspólnoty jakoś wykupią ten teren - dodaje Dorota Gostkowska, mieszkanka osiedla.
Wybrane dla Ciebie
Tak uratowała kotkę z pułapki. Nagranie podbiło internet
Tak uratowała kotkę z pułapki. Nagranie podbiło internet
Najniższe poparcie w historii. Ogromne kłopoty Trumpa
Najniższe poparcie w historii. Ogromne kłopoty Trumpa
LOT uruchamia nowe połączenie. Miasto idealne na city break
LOT uruchamia nowe połączenie. Miasto idealne na city break
Ginekolog z Nysy znów prowadził po alkoholu. "Zawiódł sąd"
Ginekolog z Nysy znów prowadził po alkoholu. "Zawiódł sąd"
Ekstremalne zagrożenie w Tatrach. TOPR ogłasza
Ekstremalne zagrożenie w Tatrach. TOPR ogłasza
Ksiądz działa społecznie i charytatywnie. Dostał niecodzienną nagrodę
Ksiądz działa społecznie i charytatywnie. Dostał niecodzienną nagrodę
Humbak Timmy znów utknął w zatoce. Trzeci raz w ciągu kilku dni
Humbak Timmy znów utknął w zatoce. Trzeci raz w ciągu kilku dni
"Durna baba". Skandal w Kielcach. Kierowca obraża pasażerów
"Durna baba". Skandal w Kielcach. Kierowca obraża pasażerów
Smutny widok w lesie. "Leśniczy aż zaniemógł"
Smutny widok w lesie. "Leśniczy aż zaniemógł"
Viktor Gyökeres wrócił do portugalskiej aktorki? Inês była w Londynie
Viktor Gyökeres wrócił do portugalskiej aktorki? Inês była w Londynie
Bełżyce. Szok na cmentarzu. Tak zakończyło się sprzątanie grobu dziadka
Bełżyce. Szok na cmentarzu. Tak zakończyło się sprzątanie grobu dziadka
Pijany i po narkotykach wjechał BMW w grupę pieszych. Jest wyrok
Pijany i po narkotykach wjechał BMW w grupę pieszych. Jest wyrok