Mężczyzna skontaktował się z kobietą przez internet. Przesyłał jej zdjęcia i regularnie prowadził korespondencję. Nie chciał jednak rozmawiać przez telefon ani połączyć się z nią za pomocą kamerki. Tłumaczył, że ze względu na charakter misji i działania wojenne jego dowódca zabronił mu prowadzenia takich rozmów.
Oszust podawał się za niemieckiego żołnierza. 79-latka przekazała mu ponad 50 tys. zł
Z czasem relacja stała się coraz bardziej osobista. Mężczyzna deklarował zainteresowanie kobietą i przekonywał, że chciałby przyjechać do Polski, aby rozpocząć z nią wspólne życie. Wtedy pojawił się pierwszy problem, który miały rozwiązać pieniądze.
Kobieta uwierzyła w przedstawioną historię i przekazała mu początkowo kilka tysięcy złotych. Wkrótce okazało się jednak, że potrzebna jest kolejna kwota. Mężczyzna twierdził, że musi zapłacić za zastępstwo na misji, aby móc przyjechać do Polski.
Kobieta wykonywała kolejne przelewy, wierząc, że pomaga osobie, z którą nawiązała bliską relację. W sumie przekazała mężczyźnie ponad 50 tys. zł.
Kiedy oszust ponownie poprosił o pieniądze, 79-latka zaczęła mieć wątpliwości. Przyjrzała się również przesyłanym wcześniej fotografiom. Zauważyła, że mogą być wygenerowane lub zmodyfikowane przy użyciu sztucznej inteligencji. Wtedy zorientowała się, że internetowa znajomość może być oszustwem. O sprawie powiadomiła policję.
Oszustwo romantyczne. Jak działają przestępcy?
W tego typu przestępstwach sprawcy najpierw budują zaufanie, a dopiero później proszą o pieniądze. Policja informuje, że oszuści zakładają fałszywe profile i wykorzystują zdjęcia innych osób. Mogą przedstawiać się m.in. jako żołnierze, lekarze czy pracownicy organizacji międzynarodowych.
Kontakt szybko staje się emocjonalny. Pojawiają się komplementy, deklaracje uczuć i obietnice wspólnej przyszłości. Następnie pojawia się problem wymagający pilnej pomocy finansowej. Powodem może być bilet, leczenie, przesyłka, cło czy – jak w tym przypadku – koszt zastępstwa na misji.
Policja przypomina, aby nie przekazywać pieniędzy osobom poznanym wyłącznie w internecie. Nie należy również udostępniać nieznajomym danych osobowych, zdjęć dokumentów, informacji bankowych ani kodów autoryzacyjnych.
Sygnałem ostrzegawczym powinny być także szybkie deklaracje miłości, unikanie rozmów telefonicznych i wideo oraz skomplikowane historie, które ostatecznie prowadzą do prośby o pieniądze. W przypadku wątpliwości warto porozmawiać z bliską osobą i wspólnie zweryfikować, z kim naprawdę mamy kontakt.