Podejrzany o zabójstwo 13-letniej Izy. Służba Więzienna mówi o ochronie

Po zatrzymaniu 37-letniego Michała S., podejrzanego o zabójstwo 13-letniej Izy Strzałkowskiej, w internecie pojawiły się komentarze sugerujące, że w areszcie może być narażony na atak. Jak podaje "Fakt", śledczy nie ujawniają miejsca osadzenia mężczyzny ze względu na obawy o jego bezpieczeństwo, a Służba Więzienna zapewnia, że każdy taki sygnał traktuje priorytetowo.

sPodejrzany o zabójstwo 13-letniej Izy. Służba Więzienna mówi o ochronie
Źródło zdjęć: © Facebook, Pixabay
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Przypomnijmy. 37-letni Michał S. z Gdyni został zatrzymany 21 lipca br. w związku z zabójstwem 13-letniej Izy Strzałkowskiej. Mężczyzna przyznał się do winy. Aktualnie przebywa w tymczasowym areszcie. Jego sprawstwo potwierdziły także dwa niezależne badania DNA.

Jak podaje "Fakt" wraz z informacjami o zatrzymaniu 37-latka w sieci pojawiły się liczne, agresywne komentarze pod jego adresem. W wielu wpisach internauci sugerują, że inni osadzeni mogą próbować dokonać samosądu na Michale S.

"Mam nadzieję, że koledzy z celi się nim zaopiekują" - to tylko jeden z komentarzy, jaki przytacza "Fakt".

Gdzie osadzono Michała S.? Śledczy nie ujawniają miejsca

Dziennik poinformował, że śledczy nie przekazują informacji o tym, w jakiej jednostce przebywa podejrzany 37-latek. (Chodzi o kwestie bezpieczeństwa.) Ustalił jednak nieoficjalnie, że Michał S. ma pozostawać pod szczególną ochroną.

Służba Więzienna: "Każdy sygnał traktujemy z największą powagą"

Służba Więzienna, jak podaje "Fakt", nie odnosi się do konkretnych, indywidualnych przypadków, ale potwierdza ogólne zasady postępowania w sytuacji zagrożenia dla więźnia.

O obowiązkach Służby Więziennej w takich sytuacjach mówiła ppłk Arleta Pęconek, kierownik zespołu prasowego SW. W przekazanej "Faktowi" wypowiedzi podkreślała, że zapewnienie bezpieczeństwa osobom pozbawionym wolności należy do podstawowych zadań formacji i wynika zarówno z prawa międzynarodowego, jak i z polskich przepisów.

Każdy sygnał o możliwym zagrożeniu bezpieczeństwa którejkolwiek z osób pozbawionych wolności jest przez nas traktowany z największą powagą - podała "Faktowi" ppłk Arleta Pęconek.

Jak wygląda "szczególna ochrona" osadzonego

Z informacji przekazanych tabloidowi przez SW wynika, że przepisy przewidują działania dostosowane do rozpoznanego poziomu ryzyka. Dobór środków zależy od tego, czy zagrożenie ma charakter realny, czy jest to poważna obawa o życie i zdrowie osadzonego.

Wśród rozwiązań, o których wspominała tabloidowi ppłk Pęconek, są m.in.: zwiększona izolacja od innych skazanych, stałe monitorowanie zachowania osadzonego, np. poprzez umieszczenie w celi monitorowanej, odpowiedni dobór współosadzonych.

Ppłk Pęconek wskazała też, że dyrektor zakładu karnego może objąć więźnia szczególną ochroną w warunkach zwiększonej izolacji i zabezpieczenia.

Ochroną taką dyrektor jednostki może objąć osobę pozbawioną wolności z urzędu, na wniosek sądu albo prokuratora prowadzącego lub nadzorującego postępowanie przygotowawcze, a także na wniosek samego osadzonego - skwitowała dla "Faktu".
Wybrane dla Ciebie