Najważniejsze informacje
- Proces 15-letniego Aleksandra S. toczy się przed Sądem Rodzinnym i jest niejawny.
- Śledczy ustalili, że śmierć 13-latki nie była samobójstwem, choć początkowo tak to oceniano.
- Najsurowszą konsekwencją dla nieletniego jest umieszczenie w zakładzie poprawczym do 21. roku życia.
W środę 9 września Aleksander S. został doprowadzony do Sądu Rejonowego w Nowym Tomyślu. Ze względu na jego wiek sprawą zajmuje się Sąd Rodzinny. Jak informuje epoznan.pl, postępowanie odbywa się za zamkniętymi drzwiami, dlatego dziennikarze nie mogą uczestniczyć w rozprawie. O jej szczegółach będzie można dowiedzieć się dopiero po ogłoszeniu decyzji sądu.
Do tragedii doszło w marcu 2025 roku w okolicach Linia (woj. pomorskie). To tam odnaleziono ciało poszukiwanej wcześniej 13-latki. Początkowo podejrzewano, że dziewczynka mogła odebrać sobie życie.
WIDEOTo najgorętszy miesiąc w historii. Lodowce zaczęły się topić
Po ponad roku śledztwa pojawił się jednak przełom. W maju 2026 roku wielkopolska policja poinformowała o ustaleniach, które rzuciły nowe światło na sprawę.
13-letnia Wiktoria została zamordowana, a samobójstwo upozorowano. Podejrzanym o to jest 15-latek. To ustalenia naszego śledztwa – wyjaśniał Andrzej Borowiak z wielkopolskiej policji.
Śmierć 13-latki wstrząsnęła regionem. Ruszył proces 15-latka
Jak relacjonował Borowiak, wcześniejsza wersja o samobójstwie budziła wątpliwości, a sprawę przejęli policjanci z KWP w Poznaniu. Śledztwo prowadził prokurator z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, a zebrane materiały dowodowe miały okazać się kluczowe dla wyjaśnienia okoliczności śmierci.
24 marca został zatrzymany 15-latek, który jest podejrzany o tę zbrodnię. Ze względu na wiek zatrzymanego całą sprawę przekazaliśmy wraz z prokuraturą do Sądu Rejonowego w Nowym Tomyślu, Wydział Rodzinny i Nieletnich - dodał przedstawiciel policji. W tej formule najdalej idącą sankcją może być zakład poprawczy do 21. roku życia.
Podczas wcześniejszego przesłuchania w komendzie Aleksander początkowo twierdził, że jedynie znalazł ciało, spanikował i uciekł. W dalszej części rozmowy z policjantami zmienił wersję wydarzeń i przyznał się do założenia oraz zaciśnięcia pętli na szyi ofiary.
To ona chciała, żebym ją zabił - powiedział Aleksander podczas przesłuchania. Twierdził, że Wiktoria chciała umrzeć i wymusiła na nim to działanie.