Pokaz siły Korei Północnej. Testowali nową wyrzutnię rakietową
Przywódca Korei Północnej, Kim Dzong Un, osobiście nadzorował najnowsze testy wyrzutni rakietowych, prezentując nowoczesne zdolności militarne. Testy mają być odpowiedzią na manewry Korei Południowej i USA. W sobotę reżimowe władze wystrzeliły pociski balistyczne.
Przywódca Korei Północnej nadzorował testy nowych "superprecyzyjnych" wyrzutni rakietowych o kalibrze 600 mm - podały w niedzielę północnokoreańskie media państwowe. Dzień wcześniej siły zbrojne Japonii oraz Korei Południowej zgłaszały wystrzały pocisków balistycznych.
Według oficjalnej agencji prasowej KCNA, podczas manewrów użyto aż 12 systemów artyleryjskich, a wszystkie pociski trafiły w cel na wyspie oddalonej o 364,4 km na Morzu Japońskim, osiągając "100-procentową celność". Pjongjang określił ćwiczenia jako demonstrację "masowej, niszczycielskiej siły".
Według Kima Dzong Una, system charakteryzuje się zasięgiem rażenia 420 km. Przywódca ostrzegł, że w razie ataku przeciwnika, ich infrastruktura militarna "nie przetrwa".
Ćwiczenia mają wywołać niepokój u wrogich sił - powiedział Kim Dzong Un, cytowany przez KCNA.
Pokaz siły Korei Północnej ma bezpośredni związek z trwającymi manewrami wojskowymi Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej, które potrwają do 19 marca. Jak zauważyła agencja Yonhap, była to już trzecia próba rakietowa Pjongjangu w tym roku.
W sobotę południowokoreańskie Dowództwo Połączonych Szefów Sztabów informowało, że z okolic Sunan, jednej z dzielnic stolicy Korei Północnej, wystrzelono w kierunku Morza Japońskiego salwę około 10 pocisków balistycznych.
Pociski przeleciały dystans 350 km, z kolei japoński resort obrony przekazał, że pociski osiągnęły maksymalny pułap ok. 80 km i przebyły dystans 340 km, zanim spadły do morza w pobliżu wschodniego wybrzeża Półwyspu Koreańskiego.
Warto podkreślić, że podczas inspekcji Kim Dzong Unowi towarzyszyła jego córka, Kim Dzu Ae, która mimo nastoletniego wieku jest szykowana na następczynię przywódcy.