"Pomaga czas". Przełomowe badania w Czarnobylu

Naukowcy z Ukrainy i Wielkiej Brytanii potwierdzili, że w Czarnobylu ziemia może być ponownie uprawiana. Chodzi m.in. o ziemniaki i zboże. - Strefa wykluczenia jest duża, ale nie każde miejsce jest tak samo skażone - mówi o2.pl dr inż. Paweł Janowski z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

czW Czarnoby
Źródło zdjęć: © Getty Images | Anton Petrus
Mateusz Kaluga

Badacze z uniwersytetu w brytyjskim Portsmouth i Ukraińskiego Instytutu Radiologii Rolniczej opracowali protokół oceny skażenia promieniotwórczego. Dowiedziono, że teren może być z wykorzystywany do uprawiania ziemniaków, kukurydzy, słoneczników czy zbóż.

Testy przeprowadzono na 100 hektarach. Wykonano je w drugiej zonie leżącej w odległości ok. 70 km od miejsca katastrofy. Z badań wynika, że dawki promieniowania mieszczą się w krajowych normach bezpieczeństwa i są nawet niższe, niż w wielu regionach świata.

Strefa wykluczenia jest duża, ale nie każde miejsce jest tak samo skażone. Naukowcy musieli dokładnie sprawdzić glebę i przed ewentualnymi uprawami spulchnić ją, by zobaczyć, w jakiej ilości są tam zgromadzone promieniotwórcze izotopy - mówi o2.pl dr inż. Paweł Janowski z Wydziału Fizyki i Informatyki Stosowanej Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Sebastian Karpiel Bułecka tak naprawdę nie ma na imię Sebastian. Czemu nie posługuje się pierwszym imieniem?

Nasz rozmówca wspomina odwiedziny Czarnobylskiej Strefy Wykluczenia. Nawet z detektorem nie zawsze mógł wykryć zwiększone promieniowanie. Obecnie w niektórych miejscach wokół Czarnobyla jest ono mniejsze niż w wielu innych regionach na świecie i na podobnym poziomie, jak w Polsce. - Pomaga w tym czas. Radioaktywny izotop cez-137 zanika z czasem. Teraz jest go tam o połowę mniej - tłumaczy.

Jak dodaje, promieniowanie jest szkodliwe, ale nie pozbawia zdrowia i życia od razu. Przykładem są samosioły mieszkający na terenie strefy wykluczenia, którzy dożywali nawet 90 lat. Znacznie mniej szczęścia mieli ratownicy bezpośrednio biorący udział w akcji po wybuchu reaktora.

Paweł Janowski z AGH uważa, że w Czarnobylu spokojnie można znaleźć obszary do rekultywacji, ale pyta, o cel powrotu. - Ponowne zamieszkanie może spowodować redystrybucję radioizotopów. Nie wiem czy zwiększona aktywność ludzka tam będzie mile widziana - kończy.

Katastrofa w Czarnobylu. Tak jest w Japonii

Zdaniem dr. Piotra Kopki z Zakładu Energetyki Jądrowej i Analiz Środowiska Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku promieniotwórczość nie wpływa na wielkość i smak warzyw. Warunkiem jest potwierdzenie, że gleba na danym obszarze spełnia dopuszczalne normy poziomów promieniowania. W przypadku wchłonięcia niewielkich ilości substancji promieniotwórczych przez rośliny, nie stanowi to zagrożenia dla człowieka.

Ekspert zaznacza, że im dalej od miejsca katastrofy w Czarnobylu, tym niższy poziom skażenia promieniotwórczego. - Dlatego kluczowe jest regularne monitorowanie poziomu promieniowania w bezpośrednim otoczeniu dawnej elektrowni jądrowej oraz stopniowe odzyskiwanie terenów rolnych, rozpoczynając od obszarów najmniej dotkniętych skutkami katastrofy - dodaje w rozmowie z o2.pl.

Odwołując się do doświadczeń związanych z awarią w Fukushimie, dr Kopka podkreśla, że mimo iż japońskie władze stworzyły warunki do ponownego zasiedlenia terenów w pobliżu elektrowni, zainteresowanie powrotem pozostaje niewielkie.

Obecnie możliwe jest zamieszkanie w mieście Futaba, położonym około 3 kilometrów od miejsca awarii. Rząd Japonii uruchomił program tanich mieszkań na wynajem, jednak liczba chętnych do powrotu wciąż jest bardzo ograniczona - wskazuje. - Warto dodać, że poziom promieniowania w tej okolicy mieści się w obowiązujących normach i nie różni się od tego, który występuje w Polsce.

Mateusz Kaluga, dziennikarz o2.pl

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Rosja wysyła tysiące ludzi do wojska. Są złe wieści dla Putina
Rosja wysyła tysiące ludzi do wojska. Są złe wieści dla Putina
Były ukryte pod ziemią. Groźne znalezisko w gminie Płońsk
Były ukryte pod ziemią. Groźne znalezisko w gminie Płońsk
Potężna eksplozja w Małopolsce. Zawaliła się część budynku klubu sportowego
Potężna eksplozja w Małopolsce. Zawaliła się część budynku klubu sportowego
Trump zaniepokojony słowami żony? Ekspert mówi wprost
Trump zaniepokojony słowami żony? Ekspert mówi wprost
Pięć godzin bez wody i jedzenia. Sceny na lotnisku w Moskwie
Pięć godzin bez wody i jedzenia. Sceny na lotnisku w Moskwie
Atak w bazie wojskowej USA. Niedźwiedź zaskoczył żołnierzy
Atak w bazie wojskowej USA. Niedźwiedź zaskoczył żołnierzy
Nietypowy "pomnik poległych" w Tarnowie. Ktoś pozbył się ich w lesie
Nietypowy "pomnik poległych" w Tarnowie. Ktoś pozbył się ich w lesie
Tygrys na widowni w Rosji. Ludzie byli w szoku
Tygrys na widowni w Rosji. Ludzie byli w szoku
Wypadek na S19. Dwie osoby nie żyją. Kierowca był pijany
Wypadek na S19. Dwie osoby nie żyją. Kierowca był pijany
Papież w Angoli: pragnienia wielu ludzi są wykorzystywane przez tyranów
Papież w Angoli: pragnienia wielu ludzi są wykorzystywane przez tyranów
Pijany przyszedł zdawać egzamin. Ponad 1,2 promila
Pijany przyszedł zdawać egzamin. Ponad 1,2 promila
Dzwonią do Polaków. Pytają nawet o zarobki. GUS wyjaśnia
Dzwonią do Polaków. Pytają nawet o zarobki. GUS wyjaśnia