Popierała Putina. Nagły zwrot. Powiedziała o tym publicznie
Wiktoria Bonia, rosyjska influencerka, która popierała Władimira Putina, teraz publicznie skrytykowała prezydenta Rosji. Zarzuciła mu, że jest oderwany od rzeczywistości i nie wie nic o prawdziwej sytuacji Rosjan.
Wiktoria Bonia ma 46 lat. W przeszłości była gwiazdą reality show. Rosyjska influencerka była znana z pozytywnego nastawienia do rosyjskiego dyktatora, Władimira Putina. Teraz jednak, jak donosi "Daily Mail", jej stosunek do głowy państwa uległ zmianie.
Bonia opublikowała blisko 20-minutowy film. Stwierdziła w nim, że Putin rządzi, zarządzając strachem. - Zwykli ludzie się boją, blogerzy się boją, artyści się boją. Gubernatorzy się pana boją - wymieniała Bonia. W dalszej części nagrania Rosjanka stwierdziła, że prezydent Rosji otrzymuje fałszywe raporty od urzędników i nie ma realnej wiedzy na temat sytuacji ekonomicznej obywateli kraju.
- Ludzie dziś bardzo cierpią - mówiła Rosjanka. Bonia podkreślała, że nie boi się Putina. "Daily Mail" zauważa, że 46-latka mieszka poza Rosją. - Wie pan, do czego to prowadzi? Już mówię. Ludzie zmęczą się strachem. Są ściskani jak sprężyna — i pewnego dnia ta sprężyna wystrzeli - stwierdziła influencerka.
Rosjanka wymieniła szereg problemów, z którymi zmaga się jej kraj. Mówiła o katastrofie ekologicznej na wybrzeżu Morza Czarnego po wycieku ropy, pożarach w Dagestanie, blokadzie mediów społecznościowych i internetu, sankcjach ekonomicznych oraz ucieczce młodych Rosjan z kraju. Brytyjski tabloid zauważa, że źródłem wielu z tych problemów jest rozpętana przez Putina wojna w Ukrainie.
Jakie były reakcje na oświadczenie Rosjanki? Nagranie stało się viralem, zdobywając ponad 6,6 miliona wyświetleń i ponad 370 tysięcy polubień w mniej niż 12 godzin.
"Daily Mail" podkreśla, że nagranie influencerki jest zaskakujące, biorąc pod uwagę jej dotychczasowe opinie na temat władz na Kremlu. Co ciekawe, Bonia była już wcześniej oskarżana o zdradę Rosji. Było to w grudniu 2025 roku, kiedy złożyła gratulacje ukraińskiemu pięściarzowi Ołeksandrowi Usykowi po drugim zwycięstwie nad Tysonem Furym.