W środowy poranek, 29 lipca, na oficjalnym profilu Nadleśnictwa Baligród w mediach społecznościowych pojawił się krótki wpis:
"Rześki poranek. Sierpień blisko."
Słowom leśników towarzyszy fotografia autorstwa znanego bieszczadzkiego leśnika i fotografa, Marcina Sceliny. Przedstawia ona termometr w leśnictwie Rabe, na którym niebieski słupek zatrzymał się na poziomie zaledwie 8 stopni Celsjusza.
WIDEOKoszmar psa z Kłodzka. 38-latek przypalał go papierosami. Nie uniknie kary
Lato w pełni, a w górach... jesienny powiew
Taka temperatura na koniec lipca może być dla wielu osób sporym zaskoczeniem – szczególnie dla tych, którzy kojarzą środek wakacji wyłącznie z upałami. Bieszczady słyną jednak ze swojego specyficznego mikroklimatu. Nocne i poranne spadki temperatur bywają bardzo gwałtowne, nawet po wyjątkowo gorących dniach.
Dla wszystkich, którzy planują w najbliższych dniach urlop w bieszczadzkich rejonach, to jasny sygnał. Ruszając wcześnie rano na połoniny lub leśne ścieżki, warto spakować do plecaka coś cieplejszego – polar, lekką kurtkę przeciwwiatrową i termos z gorącą herbatą na pewno nie będą przesadą.
Jaka pogoda w nocy ze środy na czwartek?
Jak informuje IMGW, w nocy (z 29 na 30 lipca) zachmurzenie małe lub bezchmurnie, tylko na północnym wschodzie okresami zachmurzenie umiarkowane. Lokalnie na północy i północnym wschodzie kraju krótkotrwałe mgły ograniczające widzialność do 400 m. Temperatura minimalna od 13°C, 14°C na wschodzie do 18°C na zachodzie i wybrzeżu. Chłodniej miejscami w rejonach podgórskich Karpat, od 8°C do 11°C. Wiatr słaby, na wybrzeżu okresami umiarkowany, południowo-wschodni i południowy, a na wschodzie kraju także południowo-zachodni.