Potężne uderzenie i ciemność. Ocaleli opowiadają o katastrofie

Z samego momentu zderzenia pamiętam tylko jedną sekundę, która wydawała się wiecznością – relacjonuje jeden z pasażerów, który przeżył katastrofę kolejową w Hiszpanii. Jak informuje PAP, w zderzeniu dwóch pociągów na trasie Madryt-Sewilla zginęło 69 osób, a 122 osoby zostały ranne.

Służby ratunkowe i ciężki sprzęt na miejscu katastrofy kolejowej w miejscowości Urda w prowincji Toledo w HiszpaniiSłużby ratunkowe i ciężki sprzęt na miejscu katastrofy kolejowej w miejscowości Urda w prowincji Toledo w Hiszpanii
Źródło zdjęć: © EPA, PAP | J.J. GUILLEN
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Do katastrofy doszło na trasie kolejowej łączącej Madryt i Sewillę.
  • W wypadku zginęło 69 osób, a 122 odniosły obrażenia.
  • Na miejscu pracowały służby ratunkowe, a pomoc zorganizowano także w hali sportowej w Urdzie.

Pasażerowie pociągu Renfe wspominają, że skład najpierw się zatrzymał, a podróżnych poinformowano o kilkuminutowym postoju. Kiedy ponownie ruszył, rozległ się huk i nastąpiło potężne uderzenie. Wielu ocalałych nie potrafi dokładnie odtworzyć tego, co wydarzyło się później. W relacjach pojawiają się wspomnienia spadających przedmiotów i upadków.

Hiszpański dziennik "El País" przytoczył relację 53-letniego Kolumbijczyka. Mężczyzna po zderzeniu spojrzał przez okno i zobaczył dym. Następnie wstał, wyszedł przez otwarte drzwi i pomagał innym pasażerom opuścić pociąg. Wraz z pozostałymi ocalałymi szedł wzdłuż rowu, a okoliczni mieszkańcy przerwali ogrodzenie, by umożliwić im przejście.


DLA CIEBIE
OMODA - poznaj markę i jej modele

Odwrócił się i zobaczył zniszczone wagony. Właśnie wyszedł bez szwanku z jednego z nich – czytamy w "El País".

Zniszczone wagony i dramatyczne relacje pasażerów

Dziennik "La Razón" opisał historię Alberta, który podróżował jednym z ostatnich wagonów pociągu Renfe. Skład najechał na tylne wagony pociągu Iryo. Kilka wagonów się wykoleiło, a dwa spadły z nasypu.

To było straszne. Przejechaliśmy po pociągu Iryo. Z samego momentu zderzenia pamiętam tylko jedną sekundę, która wydawała się wiecznością. Potem była już ciemność i schylenie się, żeby się ochronić – powiedział Alberto dziennikarzowi "La Razón".

Mężczyzna opowiadał, że pasażerowie musieli pomagać sobie nawzajem w wydostaniu się na zewnątrz. W jego wagonie fragment toru przebił dach, a pod nim leżał człowiek.

Na miejsce katastrofy skierowano śmigłowce, ambulanse i wozy straży pożarnej. Psy tropiące przeszukiwały zniszczone wagony w poszukiwaniu ludzi i ciał. Rannych przewożono przede wszystkim do szpitali w Toledo, Alcazar de Juan i Ciudad Real. Część poszkodowanych trafiła także do placówek w Madrycie.

Punkt pomocy w Urdzie. Wsparcie dla setek osób

W miejscowości Urda, położonej najbliżej miejsca katastrofy, lokalne władze uruchomiły punkt pierwszej pomocy w hali sportowej. Jak informował dziennik "El Español", do godz. 14 pomoc otrzymało tam około 400 osób. Byli wśród nich zarówno ranni, jak i członkowie rodzin poszukujący bliskich.

Mieszkańcy okolicznych miejscowości przynosili wodę i posiłki. W jednej części hali opatrywano osoby z lżejszymi obrażeniami, a w drugiej psycholodzy wspierali tych, którzy czekali na informacje o swoich bliskich.

Wybrane dla Ciebie