"Wszyscy są równi." Biskup skazany za tuszowanie pedofilii

Sąd Rejonowy w Tarnowie skazał biskupa Andrzeja Jeża za niepowiadomienie organów ścigania o przestępstwach seksualnych wobec małoletnich, których mieli dopuścić się dwaj księża. Jak przekazał "Faktowi" ks. prof. Andrzej Kobyliński, przepisy prawa państwowego dotyczą także hierarchów kościelnych.

Bp Andrzej Jeż nieprawomocnie skazany.Bp Andrzej Jeż nieprawomocnie skazany.
Źródło zdjęć: © Wikipedia
Mateusz Kaluga

W czwartek, 29 października, Sąd Rejonowy w Tarnowie uznał biskupa Andrzeja Jeża za winnego zaniechania zawiadomienia organów ścigania o czynach, których mieli dopuścić się dwaj księża z diecezji tarnowskiej. Sąd wymierzył mu dwa lata ograniczenia wolności oraz grzywnę w wysokości 20 tys. zł.

Orzeczenie nie jest prawomocne. Kara ograniczenia wolności ma być wykonywana poprzez potrącanie części wynagrodzenia. Biskup może odwołać się od wyroku, a sprawą w dalszym toku postępowania może zająć się sąd drugiej instancji.


DLA CIEBIE
OMODA - poznaj markę i jej modele

"Fakt" poprosił o ocenę wyroku ks. prof. Andrzeja Kobylińskiego, filozofa i profesora nauk humanistycznych w Warszawie.

Wszyscy są równi wobec prawa. Także biskupi podlegają przepisom prawa państwowego. Domyślam się, że będzie apelacja ze strony bp. Andrzeja Jeża. Trzeba poczekać na wyrok w drugiej instancji. Mam nadzieję, że sąd poddał bezstronnej ocenie wszystkie argumenty za i przeciw – powiedział ksiądz dziennikowi.

Ks. Kobyliński zaznaczył również, że sprawa zawiera argumenty przedstawiane przez obie strony. Prokurator wskazywał na wysoką społeczną szkodliwość niezgłoszenia przez biskupa i kurię informacji o przestępstwach seksualnych księży. Z kolei mec. Zbigniew Ćwiąkalski, obrońca Andrzeja Jeża, podnosił, że przez pewien czas nie było jasne, czy obowiązek zawiadomienia obejmuje także czyny popełnione przed zmianą przepisów w 2017 r.

Według ks. Kobylińskiego dopiero orzeczenie Sądu Najwyższego z 2022 r. przesądziło, że również takie przypadki powinny być zgłaszane organom ścigania. Obecnie osoba, która nie zawiadomi organów o takim przestępstwie, może podlegać karze do trzech lat pozbawienia wolności.

– Obecny wyrok stanowi poważne wyzwanie dla papieża Leona XIV i Watykanu. Czy biskup z wyrokiem skazującym w pierwszej instancji może dalej sprawować swój urząd? Nie wiadomo, jak ten przypadek rozstrzygnie Rzym. Odrębnym problemem jest tuszowanie pedofilii klerykalnej przez prawie wszystkich biskupów katolickich w Polsce po 2001 r., jeśli chodzi o normy prawa kościelnego – dodaje ks. Kobyliński w rozmowie z "Faktem".

Wybrane dla Ciebie