Potwierdza "eldorado" w polskich lasach. Oto na co trzeba uważać

- Z pustym koszykiem raczej nigdy się nie wróci - mówi w rozmowie z o2.pl Wiesław Kamiński, ceniony grzyboznawca i autor bloga nagrzyby.pl. W reakcji na doniesienia o grzybowym "eldorado", potwierdza, że jest po co ruszać do lasów.

Grzyboznawca mówi o sytuacjach w polskich lasach.Grzyboznawca mówi o sytuacjach w polskich lasach.
Źródło zdjęć: © Getty Images, nagrzyby.pl | PATSTOCK
Mateusz Domański

Na Facebooku co rusz pojawiają się informacje o tym, że w różnych regionach Polski sypnęło grzybami. Wiesław Kamiński potwierdza, że sytuacja jest naprawdę dobra.

Na południu Polski już się zaczęło, podobnie na przykład w okolicach Poznania. Kolega prowadzący profil "Grzybiarzwlesie" też zbiera w Wielkopolsce. Sam wybieram się do niego na grzybobranie. Sypnęło m.in. borowikami. Dużo jest ich teraz również w województwie świętokrzyskim. Osobiście ostatnio byłem na Mazurach - tam dominowały głównie kurki oraz koźlarze. Wysyp grzybów notowany jest także na Podkarpaciu - zaznacza ekspert.

I od razu wyraźnie zaznacza, że "jest po co ruszać do lasów". - Szczególnie tam, gdzie są kurki. Borowiki też pojawiają się coraz częściej, więc raczej nikt nie powinien być rozczarowany. Z pustym koszykiem raczej nigdy się nie wróci - kontynuuje. - Warto jeszcze wspomnieć o jednej ciekawej rzeczy - około tydzień temu moja koleżanka znalazła gąski sosnowe. To grzyby, które pokazały się ponad 100 lat temu, a teraz znowu znaleziono je w gminie Zawoja - dodaje.

Grzyboznawca nie ukrywa, że "pogoda jest super". - Gdy jechałem w czwartek znad morza, co chwilę padało, przestawało i znowu padało, więc w lasach wilgoci nie brakuje. Przydałyby się tylko nieco cieplejsze noce, bo ostatnio się ochłodziło. Jeśli jednak temperatura w nocy utrzyma się w granicach 15 stopni, to będzie bardzo dobrze - spostrzega.

Zbiory Wiesława Kamińskiego na Mazurach.
Zbiory Wiesława Kamińskiego na Mazurach. © Wiesław Kamiński

"Trzeba na nie bardzo uważać"

Niestety, w lasach czają się też zagrożenia. Ostatnio z o2.pl skontaktował się pan Michał z Gdańska, który ubolewał, że z lasu przywiózł do domu sześć grzybów i... siedem kleszczy. Problem dostrzega również Kamiński.

Kleszcze to spory problem. Sam będąc na Mazurach i nad morzem, złapałem ich chyba z pięć. Trzeba na nie bardzo uważać, stosować środki odstraszające i jak najszybciej je usuwać. Jest kleszczy coraz więcej. Sprzyja im ocieplenie klimatu - wzrost średniej temperatury o jeden stopień powoduje, że ich liczebność wyraźnie rośnie. Słyszałem, że pojawiają się nawet w Tatrach, w reglu dolnym, gdzie kiedyś były rzadkością - podsumowuje Kamiński.
Wybrane dla Ciebie