Proboszcz przyznał się do zabicia bezdomnego. "Więzienie go utemperuje"

Proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Przypkach usłyszał zarzut brutalnego zabójstwa bezdomnego. Mirosław M. przyznał się do winy. Grozi mu dożywocie. "Fakt" rozmawiał z pułkownikiem Służby Więziennej, który wskazał, co może czekać duchownego za kratkami.

.Proboszcz z Przypek przyznał się do zabicia bezdomnego.
Źródło zdjęć: © Pixabay
Edyta Tomaszewska

Najważniejsze informacje

  • Mirosław M., proboszcz z Przypek jest oskarżony o zabójstwo bezdomnego.
  • Zbrodnia wstrząsnęła lokalną społecznością
  • Eksperci przewidują trudności księdza w adaptacji do życia więziennego.

W piątkowy wieczór, 24 lipca, na leśnej drodze w Lasopolu doszło do brutalnego morderstwa. Proboszcz Mirosław M. został oskarżony o zabicie 68-letniego bezdomnego Anatola Cz. Sprawa wyszła na jaw dzięki rowerzyście, który zauważył ogień i powiadomił służby.

Motywem zbrodni miała być umowa darowizny nieruchomości, którą bezdomny podpisał na rzecz księdza w zamian za dożywotnią opiekę. Między mężczyznami doszło do konfliktu dotyczącego lokalu, co doprowadziło do tragicznych wydarzeń.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Atak Izraela na kościół w Gazie. Głos Watykanu prosto z Lublina

Proboszcz Mirosław M. trafił na trzy miesiące do aresztu. Duchowny przyznał się do zabójstwa swojego bezdomnego.

Trudna przyszłość za kratami

Dr Paweł Moczydłowski, pułkownik Służby Więziennej, socjolog i kryminolog w rozmowie z "Faktem" podkreśla, że przestępstwo dokonane przez duchownego nie będzie dobrze odebrane w więzieniu.

- To nie jest rzecz zwykła, normalna. Ten mężczyzna jest stracony i jako ksiądz, i jako człowiek. Podejrzewam, że trzeba będzie go chronić, bo co to za prestiż w świecie przestępczym, że zamordował bezdomnego siekierą i podpalił? Czym tu można zaimponować światu przestępczemu? A jeśli tak, to będzie przebywał w wydzielonej części więzienia, w której nie będzie miał z tym światem do czynienia - stwierdził Moczydłowski.

Parafianie z Przypek opisują Mirosława M. jako osobę bez szacunku do innych. "Traktował ludzi z pogardą i czuł się jak król" - relacjonują mieszkańcy. Takie zachowanie może wpłynąć na jego relacje w więzieniu.

Adaptacja do nowej rzeczywistości

Eksperci przewidują, że ksiądz będzie musiał znaleźć swoje miejsce w więzieniu, co może być trudne ze względu na charakter zbrodni.

- Więzienie na pewno go utemperuje, bo te próbki, które dostaliśmy z relacji wiernych, model relacji z ludźmi, jaki prezentował, w więzieniu nie wróży mu dobrze - dodaje Moczydłowski w rozmowie z "Faktem".
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Już są w Polsce. Ścigają ofiarę. Pilny alarm. "Nadchodzi wysyp"
Już są w Polsce. Ścigają ofiarę. Pilny alarm. "Nadchodzi wysyp"
Nie żyje Mark Rusecki. Miał 17 lat. Tragedia na treningu
Nie żyje Mark Rusecki. Miał 17 lat. Tragedia na treningu
Aneta K. nie żyje. Tragiczny finał poszukiwań
Aneta K. nie żyje. Tragiczny finał poszukiwań
Tragedia na Kaszubach. Ciało w zgliszczach słomy. To rolnik
Tragedia na Kaszubach. Ciało w zgliszczach słomy. To rolnik
Orban wygwizdany. Aż eksplodował. Ostra reakcja. "Złamany człowiek"
Orban wygwizdany. Aż eksplodował. Ostra reakcja. "Złamany człowiek"
Został burmistrzem Monachium. Gdy usłyszał wyniki, ucałował partnera
Został burmistrzem Monachium. Gdy usłyszał wyniki, ucałował partnera
Galaretowaty twór w kałużach. Leśnicy już wypatrzyli. "Widać wiosną"
Galaretowaty twór w kałużach. Leśnicy już wypatrzyli. "Widać wiosną"
Alarm ws. nastolatków. Są parą. Policja apeluje
Alarm ws. nastolatków. Są parą. Policja apeluje
"Perełka" na sprzedaż. Leśnicy zachwalają. Podali kwotę. Można się zdziwić
"Perełka" na sprzedaż. Leśnicy zachwalają. Podali kwotę. Można się zdziwić
Polka bała się lecieć przez Oman. Biuro podróży nie chciało oddać pieniędzy
Polka bała się lecieć przez Oman. Biuro podróży nie chciało oddać pieniędzy
Popisał szybę auta. Ujęcie z Warszawy wywołało burzę
Popisał szybę auta. Ujęcie z Warszawy wywołało burzę
Humbak zniknął z oczu ratownikom. "Wieloryb" zaczął go szukać
Humbak zniknął z oczu ratownikom. "Wieloryb" zaczął go szukać