Przeżył katastrofę w Kolumbii. To były pierwsze słowa do żony
W Puerto Leguizamo rozbił się wojskowy samolot transportowy. Reuters informuje o 66 ofiarach śmiertelnych. Na pokładzie było 125 osób. Wśród nich był żołnierz Jhony Ortiz, który ocalał z katastrofy. - Pamiętam tylko wiele krzyków - wspomina Kolumbijczyk.
Do zdarzenia doszło w południowo-wschodniej Kolumbii, tuż po starcie z lotniska w Puerto Leguizamo, ok. 3 km od centrum miasta, blisko granicy z Peru. Według mediów na pokładzie leciały dwa plutony Armii Narodowej Kolumbii oraz personel maszyny - łącznie 125 osób.
Według najnowszych informacji Reutersa wśród zabitych jest 58 żołnierzy, sześciu członków załogi i dwóch policjantów. Służby nie wskazują jeszcze przyczyny wypadku wojskowego Herculesa-125. Jednym z ocalałych jest żołnierz Jhony Ortiz. W rozmowie z BluRadio Colombia przekazał, jak z jego perspektywy wyglądała katastrofa samolotu.
Pamiętam tylko wiele krzyków. Zobaczyłem dziurę, przez którą udało mi się wydostać, ale moja noga była zakleszczona, ponieważ mieliśmy dużo bagażu. Byli nade mną inni żołnierze, deptali mnie. Z całej siły, jaką dał mi tatuś Bóg, udało mi się wydostać - mówi żołnierz, cytowany przez BluRadio Colombia.
Głos zabrała także żona żołnierza. Natalia Micanquer przekazała, jakie były pierwsze słowa jej męża po tragedii: "Kochanie, tatuś Bóg chciał dać mi drugą szansę na życie i żyję cudem". Kobieta dodała, że jej mąż przebywa w szpitalu w Bogocie. Ma kilka szwów na głowie i złamaną rękę. - Nie wiem, jak poważne jest to złamanie, ale powiedział, że jego stan jest stabilny - przekazała żona Kolumbijczyka.
Natalia opowiedziała również, że na kilka godzin przed wypadkiem miała pewne niepokojące przeczucie. - Moje dziecko obudziło się o piątej rano i nie mogło spać. Czułam dziwne zmęczenie. Nasze dziecko ma zaledwie trzy miesiące - wspomniała rozmówczyni BluRadia.
Prezydent Gustavo Pedro napisał na X, że winą obarcza biurokratyczne przeszkody, które opóźniają modernizację armii. Kolumbia zaczęła używać samolotów Hercules C-130 pod koniec lat 60.; część floty zmodernizowano dzięki transferom sprzętu ze Stanów Zjednoczonych.