Rakotwórczy odpad porzucony w lesie pod Lęborkiem. Trwają poszukiwania sprawcy

Tykająca bomba ekologiczna w pomorskim lesie. Straż Leśna z Nadleśnictwa Lębork podczas rutynowego patrolu natrafiła na stertę płyt azbestowo-cementowych porzuconych tuż przy leśnej drodze. Sprawcy grożą surowe konsekwencje, a leśnicy apelują do świadków o pomoc w jego namierzeniu.

.80 m² eternitu porzucono przy leśnej drodze
Źródło zdjęć: © Facebook, Nadleśnictwo Lębork
Edyta Tomaszewska

Do bulwersującego incydentu doszło w okolicach Kębłowa Nowowiejskiego w kierunku Wilkowa. Przy drodze leśnej nr 26 patrol Straży Leśnej odkrył nielegalne wysypisko odpadów niebezpiecznych – aż 80 mkw. płyt azbestowo-cementowych, powszechnie znanych jako eternit. Z oględzin wynika, że materiał został przetransportowany i zrzucony w lesie niedługo przed jego odnalezieniem.

Eternit to śmiertelne zagrożenie dla ludzi i przyrody

Porzucenie tego typu materiałów w środowisku naturalnym to nie tylko bezmyślny wandalizm, ale przede wszystkim realne zagrożenie epidemiologiczne i zdrowotne.

Eternit zawiera włókna azbestowe – materiał o udowodnionym silnym działaniu rakotwórczym. Dopóki płyty są całe, ryzyko jest ograniczone, jednak pod wpływem uszkodzeń mechanicznych, kruszenia czy warunków atmosferycznych dochodzi do uwalniania mikroskopijnych, niewidocznych gołym okiem włókien. Wnikają one głęboko do układu oddechowego i nie ulegają rozkładowi, mogąc po latach wywołać pylicę azbestową czy nowotwory (w tym międzybłoniaka opłucnej).


DLA CIEBIE
OMODA - poznaj markę i jej modele

Tysiące złotych z kieszeni podatników

Pozbycie się takiego odpadu z lasu to skomplikowana i kosztowna operacja logistyczna. W przeciwieństwie do zwykłych śmieci, eternitu nie można po prostu wrzucić na przyczepę i wywieźć na standardowe wysypisko.

Procedura wymaga:

  • zabezpieczenia płyt specjalistycznymi preparatami wiążącymi pył azbestowy,
  • transportu przez certyfikowaną, uprawnioną firmę,
  • utylizacji i zdeponowania na przystosowanym do odpadów niebezpiecznych składowisku.

Leśnicy szacują, że koszt legalnego usunięcia porzuconego materiału wyniesie około 3 tys. zł netto. Te środki – zamiast na ochronę przyrody, nasadzenia czy infrastrukturę turystyczno-edukacyjną dla mieszkańców – będą musiały zostać wydane na posprzątanie po bezmyślnym sprawcy.

Trwają poszukiwania sprawcy – leśnicy apelują o pomoc

Straż Leśna prowadzi intensywne czynności zmierzające do zidentyfikowania osoby lub firmy odpowiedzialnej za podrzucenie płyt. Funkcjonariusze sprawdzają monitoringi oraz analizują ślady pozostawione na miejscu zdarzenia.

Nadleśnictwo Lębork zwraca się z apelem do wszystkich mieszkańców i osób, które poruszały się w rejonie trasy Kębłowo Nowowiejskie – Wilkowo i mogły widzieć podejrzany transport (np. auto dostawcze, ciągnik z przyczepą lub ciężarówkę wjeżdżającą do lasu) bądź posiadają nagrania z wideorejestratorów. Każda, nawet z pozoru błaha informacja może przyczynić się do pociągnięcia winnych do odpowiedzialności karnej i finansowej.

Wybrane dla Ciebie