18-letni Piotr G. nie żyje. Ciało było w Wiśle. Wyniki sekcji zwłok

Po zaginięciu 18-letniego Piotra G. pojawiła się relacja o szarpaninie dwóch młodych mężczyzn na moście. Jego matka obawiała się, że syn mógł zostać zepchnięty do Wisły. Po odnalezieniu ciała prokuratura przekazała "Faktowi" pierwsze ustalenia z sekcji zwłok, które wskazują na to, że jedyną przyczyną śmierci było utonięcie.

Głos z prokuratury ws. śmierci Piotra G.Głos z prokuratury ws. śmierci Piotra G.
Źródło zdjęć: © Facebook
Mateusz Domański

Piotr G. mieszkał w Klamrach niedaleko Grudziądza. 10 października pojechał z kolegą na ryby na Błonia Nadwiślańskie. Do domu już nie wrócił. Rozpoczęły się poszukiwania, podczas których pojawiła się relacja domniemanego świadka o szarpaninie dwóch młodych mężczyzn na moście w Grudziądzu. Przekazywały ją osoby zaangażowane w szukanie 18-latka.

Rodzina brała pod uwagę, że to zdarzenie mogło mieć związek z zaginięciem Piotra. Jego matka mówiła "Faktowi", że jeśli potwierdzą się informacje dotyczące monitoringu, chłopak mógł zostać wypchnięty za barierki. Nie było jednak potwierdzenia, że Piotr uczestniczył w opisywanej szarpaninie.


DLA CIEBIE
OMODA - poznaj markę i jej modele

27 października wędkarz pływający po Wiśle w okolicach Grudziądza zauważył ciało mężczyzny. Rodzina potwierdziła, że to zaginiony 18-latek. Dwa dni później przeprowadzono sekcję zwłok.

Prokuratura ujawnia wyniki sekcji zwłok Piotra

Jedyną prawdopodobną przyczyną zgonu jest utonięcie — przekazała "Faktowi" prok. Agnieszka Ryniecka z Prokuratury Rejonowej w Grudziądzu.

Jak wyjaśniła, biegły nie stwierdził na ciele Piotra obrażeń wskazujących na działanie osób trzecich. Szczegółowo zbadał także jego ręce.

Biegły preparował tkanki kończyn górnych i nie ustalił wystąpienia żadnych podbiegnięć ani krwawych wylewów, które mogłyby wskazywać w ogóle na jakiekolwiek działanie obrony czy walki — powiedziała prok. Ryniecka.

Odniosła się również wprost do relacji, która pojawiła się podczas poszukiwań. — Wersja, która pojawia się w przestrzeni medialnej, że pokrzywdzony miał być uczestnikiem jakiegoś pobicia, bójki, to w ogóle nie jest potwierdzone — zaznaczyła.

Śledczy nadal ustalają, jak 18-latek znalazł się w Wiśle

Wyniki sekcji nie kończą postępowania. Prokuratura będzie przesłuchiwać świadków, analizować nagrania z monitoringu oraz telefon Piotra, znaleziony po wyłowieniu ciała. Śledczy chcą ustalić, co wydarzyło się po jego wyjeździe na ryby i kiedy trafił do rzeki. Na razie nie wiadomo nawet, czy stało się to w dniu zaginięcia.

Ciało mężczyzny było dosyć długo w wodzie, a im dłużej, tym precyzyjne ustalenie kiedy i jak się w tej wodzie znalazł, jest trudniejsze — wyjaśniła prok. Ryniecka.
Telefony zaufania
Telefony zaufania © WP
Wybrane dla Ciebie