Ręka zmarłego księdza i żywa żaba. Szokujące dawne metody leczenia

Anna Kurek
Ręka zmarłego księdza i żywa żaba. Szokujące dawne metody leczeniaRęka zmarłego księdza i żywa żaba. Szokujące dawne metody leczenia
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Chat GPT • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Pocieranie brodawek dłonią zmarłego, przykładanie kości z cmentarza do bolącego zęba, a nawet przygotowywanie leków z ludzkiej czaszki. Dawniej wierzono, że szczątki zmarłych mają niezwykłą moc i mogą pomóc w walce z chorobami.

W różnych częściach Europy stosowano magiczne formuły, modlitwy i rytuały, które dziś mogą przypominać sceny z horroru. Niektóre z tych przekonań funkcjonowały nie tylko wśród zwykłych ludzi, lecz także przenikały do dawnej farmacji i medycyny. O osobliwych praktykach z Polski i innych krajów pisali etnografowie oraz historycy.

Jednym z najbardziej makabrycznych przykładów dawnego lecznictwa było przypisywanie mocy uzdrawiającej dłoniom zmarłych. Wierzono, że dotyk nieboszczyka może pomóc w pozbyciu się zmian skórnych, guzów i obrzęków. Szczególne znaczenie przypisywano rękom osób straconych na szubienicy.

Historycy Owen Davies i Francesca Matteoni opisali ten zwyczaj w artykule naukowym poświęconym osiemnasto- i dziewiętnastowiecznej Anglii. Podczas publicznych egzekucji niektórzy chorzy próbowali uzyskać dostęp do ciała świeżo powieszonego człowieka, aby dotknąć jego dłonią chorego miejsca. Wierzono, że taki zabieg może doprowadzić do zniknięcia narośli lub guza. W źródłach pojawiają się nawet opisy rytuałów, podczas których zmienione miejsce pocierano ręką zmarłego dziewięć razy.

Podobne przekonania nie ograniczały się do Anglii. W regionie Abruzji we Włoszech przypisywano właściwości lecznicze dłoni niedawno zmarłego księdza, najlepiej takiego, którego ręka była jeszcze ciepła. Miała ona pomagać przy guzach i zmianach skórnych.

W Polsce po pomoc szukano na cmentarzu

Podobne wierzenia można znaleźć w polskich zapisach etnograficznych. Henryk Biegeleisen w książce "Lecznictwo ludu polskiego" opisywał przekonania dotyczące m.in. Pomorza, Wielkopolski i okolic Śremu.

Według przywołanego przez niego opisu na Pomorzu chorego dotykano ręką zmarłego. Wierzono, że dolegliwość może zniknąć tak, jak ciało ulega rozkładowi. W innych regionach szczególną moc przypisywano przedmiotom pochodzącym z cmentarza.

W Wielkopolsce ziemię z cmentarza noszono w małym woreczku na szyi. Miała ona chronić przed febrą. Z kolei w okolicach Śremu na niektóre dolegliwości zalecano piasek pobrany z trzech grobów. Zgodnie z zapisem przytoczonym przez Biegeleisena należało zrobić to w piątek, tak aby nikt nie zauważył.

Także ból zęba próbowano łagodzić przy pomocy ludzkich szczątków. W opracowaniu Radosława Kubusa poświęconym wykorzystywaniu ludzkiego ciała w dawnej farmacji i medycynie przywołano przekonania o leczniczych właściwościach zęba zmarłego, jego palca czy kości z cmentarza. Autor wskazuje również na opisy zabiegu określanego jako "żegnanie bolenia kością z umarłego".

Nie chodziło wyłącznie o przekonanie, że kontakt z człowiekiem zmarłym może przynieść ulgę. Wierzono także, że dolegliwość można niejako przenieść na inną istotę lub przedmiot, a następnie pozostawić ją poza ciałem chorego.

Czaszka jako składnik lekarstwa

Wykorzystywanie ludzkich szczątków nie było wyłącznie domeną ludowych uzdrowicieli. Badania nad historią medycyny pokazują, że w nowożytnej Europie części ciała człowieka trafiały również do aptek i dawnych receptur.

Jak opisuje Radosław Kubus, ludzkiej czaszce przypisywano rozmaite właściwości lecznicze. Przygotowywano z niej między innymi proszki oraz inne preparaty, którym przypisywano działanie przeciwko określonym chorobom. W dawnych recepturach pojawiały się również środki sporządzane z ludzkiego tłuszczu, krwi i innych części ciała.

W dawnej farmacji wykorzystywano również tzw. mumię, czyli sproszkowane szczątki zmumifikowanych ludzi. Nie chodzi więc o owinięte bandażami ciało znane z horrorów, lecz o materiał, który rozdrabniano i wykorzystywano do przygotowywania ówczesnych lekarstw. Wierzono, że takie preparaty mogą pomagać między innymi przy urazach i siniakach. Handlowano nimi w Europie, a przekonanie o ich leczniczych właściwościach utrzymywało się przez długi czas.

Żywa żaba na ból zęba

Osobliwe sposoby leczenia zachowały się również w irlandzkim folklorze. W badaniu opublikowanym w 2018 r. Tiziana Soverino i Carol Barron przeanalizowały opisy dawnych metod zwalczania bólu zębów. Wykorzystały materiały zebrane w Irlandii w latach 1937–1938 w ramach ogólnokrajowego projektu dokumentującego tradycje ludowe.

Wśród odnotowanych praktyk znalazły się sposoby wykorzystujące tytoń i rośliny, ale również metody oparte na wierzeniach. Niektórzy mieli wkładać żywą żabę do ust chorego.

Wierzono, że choroba może zostać przeniesiona na zwierzę. Żaba miała przejąć dolegliwość od człowieka, dzięki czemu ten mógł odzyskać zdrowie.

Abrakadabra i magiczne słowa na chorobę

Nie wszystkie rytuały wymagały kontaktu ze szczątkami czy zwierzętami. W wielu częściach Europy wierzono, że odpowiednio wypowiedziane słowa mogą przynieść ulgę w cierpieniu.

Biegeleisen opisywał stosowanie formuły "Abrakadabra". Zapisana na kartce miała służyć jako środek przeciwko febrze. Taki papier pełnił funkcję amuletu, a jego znaczenie nie ograniczało się do samego brzmienia zaklęcia. Istotna była wiara w szczególną moc słów oraz w to, że mogą one chronić człowieka przed chorobą.

Lecznictwo z czasów, gdy chorobę próbowano oswoić

Przykłady opisane przez Biegeleisena i innych badaczy pokazują, że dawne sposoby leczenia nie tworzyły jednego, jednolitego systemu. Różniły się w zależności od regionu, tradycji i dostępnych środków.

Warto przy tym pamiętać, że zapisy etnograficzne dokumentują przekonania i relacje o stosowanych praktykach, a nie dowodzą ich skuteczności. Przekonanie, że dotknięcie ręką zmarłego usuwa brodawki albo że piasek z grobu chroni przed gorączką, nie znajduje potwierdzenia jako metoda leczenia.

I chociaż dziś podobne historie mogą budzić przede wszystkim przerażenie lub zdumienie, są jednak także świadectwem tego, jak ludzie w różnych epokach próbowali zrozumieć chorobę i znaleźć sposób na cierpienie.

Wybrane dla Ciebie