Renatka nie żyje. Tak ksiądz pożegnał 6-latkę

Jak podaje "Super Express", 6-letnia Renatka zmarła po tym, jak trafiła do szpitala po incydencie z 26 czerwca. Dziewczynka zniknęła pod wodą. Lekarze długo walczyli o jej życie, ale niestety dziecko odeszło. Ksiądz Maciej Radzikowski prowadził nabożeństwo pogrzebowe Renatki. W sieci opublikował treść homilii.

6-letnia Renatka zmarła. Ksiądz opublikował fragmenty homilii6-letnia Renatka zmarła. Ksiądz opublikował fragmenty homilii
Źródło zdjęć: © Facebook | Maciej Radzikowski
Rafał Strzelec

Dramat rozegrał się 26 czerwca. Jak podaje "Super Express", 6-letnia Renatka zniknęła pod wodą podczas pobytu na dzikim kąpielisku. Dziecko przebywało pod powierzchnią wody nawet kilkanaście minut. Na miejsce przyjechali ratownicy, którzy przeprowadzili resuscytację krążeniowo-oddechową. Renatka trafiła w krytycznym stanie do szpitala.

Niestety, dziewczynka zmarła 5 lipca. Informację o jej śmierci zamieściło kilka dni później przedszkole w Otwocku. Okoliczności zdarzenia bada policja. Wiadomo, że Renatka była nad wodą pod opieką rodziców. Oboje byli trzeźwi.

16 lipca odbył się pogrzeb dziewczynki. Ceremonia odbyła się w kościele pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Józefowie. Po pogrzebie ks. Maciej Radzikowski , który prowadził uroczystość, zamieścił wpis na Facebooku. Wplótł w nim fragmenty homilii, którą wygłosił do pogrążonych w rozpaczy żałobników.

"Przychodzimy dzisiaj do Józefowa z pytaniem, którego nikt z nas nie chciałby nigdy wypowiadać: 'Dlaczego'? Dlaczego życie Renatki, które dopiero się zaczynało, zostało tak nagle przerwane? Dlaczego coś, co miało być zwyczajnym dniem, w jednej chwili stało się tragedią? Dlaczego rodzice muszą żegnać swoją sześcioletnią córkę? Dlaczego młodsi bracia będą dorastali bez starszej siostry? " - napisał duchowny, cytując własną homilię.

"Być może liczymy, że ktoś wypowie zdanie, które wszystko wyjaśni. Że znajdzie się odpowiedź, po której ból stanie się mniejszy, a serce spokojniejsze. Ale takiego zdania nie ma. Nie potrafimy powiedzieć, dlaczego wydarzyła się ta tragedia. Byłoby nieuczciwością próbować ją wyjaśniać. Są wydarzenia, których tutaj, na ziemi, nie zrozumiemy. Wiara nie polega na tym, że znajdujemy prostą odpowiedź na każde cierpienie. Wiara polega na tym, że nawet bez odpowiedzi nie zostajemy sami" - dodał ks. Radzikowski.

Wśród tych słów pojawia się relacja księdza z wizyty w szpitalu i jego rozmowy z mamą 6-latki.

"Gdy byłem w szpitalu u Renatki, jej mama, Tatiana, powiedziała słowa, które głęboko zapadły mi w serce: 'Proszę księdza, Renatka znała już tyle modlitw. Teraz mieliśmy uczyć się >Pod Twoją obronę<. W tych słowach słyszałem ogromny ból Tatiany - przyznał duchowny.

"Ale w tych słowach usłyszałem również piękne świadectwo ich domu. Domu, w którym to dziecko uczyło się zwracać do Boga. Domu, w którym rodzice wraz z dziećmi składają ręce do modlitwy. Domu, w którym Renatka poznawała imię Jezusa i Maryi. I choć nie zdążyła nauczyć się całej modlitwy >Pod Twoją obronę<, wierzymy, że została powierzona macierzyńskiej opiece Maryi – Matki, która zawsze prowadzi człowieka do swojego Syna. Renatka jest w rękach Boga. Jest otoczona Jego miłością, której nic już nie zagrozi" - napisał duchowny.

"Śmierć dziecka jest straszliwą raną. Sam Jezus wobec śmierci zapłakał. Ale dziś przypominamy sobie, że śmierć nie jest ostatecznym zwycięzcą. Nie ona wypowie ostatnie słowo nad życiem Renatki. Ostatnie słowo należy do Boga. A tym słowem jest: 'ŻYCIE'" - napisał duchowny.

Na koniec ksiądz zaapelował o modlitwę za rodzinę Renatki.

Wybrane dla Ciebie