15 lipca klub piłki ręcznej z Wolsztyna informował na Facebooku, że Hubert Kierych kilka dni wcześniej doznał obustronnego udaru mózgu.
Obecnie przebywa w śpiączce w jednym z poznańskich szpitali, gdzie każdego dnia toczy najważniejszą walkę swojego życia - pisano wtedy.
Niestety, kolejne wieści z Wolsztyna były już tragiczne.
Z ogromnym smutkiem informujemy, że po kilku dniach heroicznej walki wczoraj późnym wieczorem odszedł nasz zawodnik, trener, kolega i przyjaciel Hubert Kierych. Miał zaledwie 21 lat. Jeszcze kilka dni temu wszyscy wierzyliśmy, że wygra najważniejszy mecz swojego życia - podkreślił Wolsztyniak na Facebooku.
"Nie żegnamy tylko zawodnika"
KPR Wolsztyniak Wolsztyn zaznaczył, że dla społeczności klubowej "Hubert pozostanie zwycięzcą na zawsze".
Zwycięzcą, bo nigdy się nie poddawał. Bo walczył do końca. Bo był człowiekiem, którego nie dało się nie lubić. Zostawił po sobie wspomnienia, przyjaźnie i ślad w sercach wielu ludzi, który pozostanie z nami na zawsze. Dziś nie żegnamy tylko zawodnika. Żegnamy młodego człowieka, który był częścią naszej czerwono-czarnej rodziny. Chłopaka, który miał przed sobą całe życie, marzenia i plany - czytamy w dalszej części wpisu.
Wolsztyniak zwrócił się również do zmarłego.
Hubert, dziękujemy Ci za wszystko. Za walkę, za uśmiech, za serce zostawione na boisku i poza nim. Nigdy nie zostaniesz zapomniany - zapewniono.
Hubert Kierych grał na pozycji bramkarza.