Rodzina walczy o miejsce w grobie. "Ksiądz przekazał, że ojca tam nie pochowam"

Pan Bruno od dwóch lat próbuje doprowadzić do pochówku ojca w rodzinnym grobowcu w Kochłowicach. Mężczyzna twierdzi, że mimo wieloletniej opieki nad grobem nie może spełnić ostatniej woli zmarłego. Sprawa trafiła do sądu, a parafia wskazuje na konflikt dotyczący prawa do dysponowania miejscem pochówku.

(zdj. podgl.).(zdj. podgl.).
Źródło zdjęć: © Getty Images | Bernard Bialorucki
Karol Osiński

Jak opisuje "Gazeta Wyborcza", grobowiec od dekad jest związany z rodziną pana Brunona. W latach 50. miał go nabyć jego dziadek, który przez około 40 lat pracował jako ordynator oddziału chirurgicznego w Chorzowie. Po jego śmierci w 1991 r. opiekę nad grobem przejęła babcia, a następnie ojciec mężczyzny.

Nie mógł pochować ojca obok bliskich

Problem pojawił się po śmierci ojca pana Brunona w 2023 r. Rodzina chciała pochować go w grobowcu, jednak proboszcz odmówił, tłumacząc, że prawo do dysponowania nim ma inny krewny.

Pan Bruno przekonuje, że wcześniej nikt nie informował rodziny o problemach z opłatami. W 2010 r., podczas organizowania pogrzebu babci, miał wraz z ojcem uzyskać od ówczesnego proboszcza zapewnienie, że wszystkie należności zostały uregulowane.

Dopiero później dowiedział się, że opłata miała wygasnąć w 2011 r. Mężczyzna twierdzi również, że odnalazł dokument z grudnia 2010 r., który jego zdaniem potwierdza uregulowanie należności do 2030 r.

Nie chodzi wyłącznie o opłatę administracyjną. Odmowa uniemożliwiła mi wykonanie ostatniej woli ojca i wywołała głębokie cierpienie – mówił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Krewny nie zgodził się na pochówek

Pan Bruno uważa, że trzeba wyjaśnić, w jaki sposób jego wujek Krzysztof uzyskał prawo do dysponowania całym grobowcem. Mężczyźni pozostają w konflikcie, a sprawa znalazła finał w sądzie.

Pan Krzysztof nie chciał szeroko komentować sytuacji. Zaznaczył jednak, że sam planuje pochówek w tym miejscu i utrzymuje, że najlepiej będzie poczekać na rozstrzygnięcie prawne.

Jego pełnomocnik, mecenas Andrzej Wrzeciono, uważa, że pozew dotyczący naruszenia dóbr osobistych nie jest właściwą drogą do rozwiązania sporu. Jego zdaniem sprawa powinna dotyczyć przede wszystkim kwestii posiadania i własności. Dodał, że jego klient również dbał o grobowiec i finansował remonty.

Parafia czeka na decyzję sądu

Proboszcz parafii w Kochłowicach, ks. Cezariusz Wala, przyznał, że sprawa jest skomplikowana i bolesna dla zaangażowanych osób. Jego zdaniem sąd może pomóc w jej ostatecznym wyjaśnieniu.

Z kolei ks. Rafał Skitek, rzecznik Archidiecezji Katowickiej, poinformował, że dokumentacja parafialna wskazuje pana Krzysztofa jako osobę uprawnioną do dysponowania grobem. Pan Bruno nie przedstawił w kancelarii dokumentu potwierdzającego swoje uprawnienia.

Rzecznik podkreślił, że parafia próbowała doprowadzić do porozumienia, jednak propozycje miały zostać odrzucone przez obie strony. Teraz to sąd ma ustalić, kto ma prawo do grobowca. Rodzina wciąż czeka na rozstrzygnięcie, które może pozwolić zakończyć spór trwający od 2023 r.

Wybrane dla Ciebie