Zamieszki w Mediolanie. 11-latkowie zaatakowali policję

Wśród ponad 220 osób doprowadzonych do komisariatu w Mediolanie około 80 proc. stanowili nieletni, w tym jedenastolatkowie. Jak relacjonuje "Corriere della Sera", część młodych atakowała policjantów.

Zamieszki w Mediolanie.Zamieszki w Mediolanie.
Źródło zdjęć: © X
Mateusz Kaluga

W poniedziałek 19 października w centrum Mediolanu pojawili się bardzo młodzi uczestnicy protestu. Wśród zatrzymanych byli chłopcy mający 11, 12 i 13 lat - informuje mediolański serwis "Corriere della Sera". Nastolatkowie mieli kominiarki i osłony na szyję.

Wśród uczestników byli młodzi ludzie związani z mediolańskimi dzielnicami Corvetto i Barona, a także osoby przyjezdne z miejscowości położonych w Lombardii, takich jak Treviglio, Cernusco, Saronno i Lomazzo. W grupie znajdowali się Włosi, osoby pochodzące z Afryki Północnej oraz mieszkańcy rodzin migranckich drugiego i trzeciego pokolenia.

Niektórzy nieletni rzucali butelkami w funkcjonariuszy, a następnie uciekali. Po wszystkim nagrywali się telefonami i publikowali materiały w mediach społecznościowych.

W rejonie Brery widziano dziecko, które mogło mieć nie więcej niż dziesięć lat. Miało na głowie zielony kask zabrany ze skutera, a w ręku metalową rurę. Chłopiec prowadził grupę około dziesięciu osób, których wcześniej nie znał – opisuje "Corriere della Sera".

W jednym z minimarketów wybito szyby. Z wnętrza wybiegł zamaskowany nastolatek z dwoma lodowymi tortami i opakowaniem Kinder. Inni młodzi ludzie wynosili butelki alkoholu.

Jeden z nastolatków tłumaczył, że niszczenie mienia ma być formą sprzeciwu wobec państwa, które nie dostrzega ich problemów. Wśród wskazywanych powodów pojawiała się przede wszystkim sytuacja ekonomiczna, a nie przynależność etniczna – podaje "Corriere della Sera".

Wybrane dla Ciebie