Rolnik postawił budkę bez sprzedawcy. Sklepik działa 24h na dobę

Edyta Tomaszewska
.Rolnik postawił budkę bez sprzedawcy. Sklepik działa 24h na dobę
Źródło zdjęć: © Facebook

Świeże warzywa prosto z pola, brak kolejek, sprzedawcy, a nawet… drzwi zamkniętych na klucz. W miejscowości Stanisławowo na Pomorzu stanął samoobsługowy punkt sprzedaży warzyw, który działa 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Klienci sami wybierają towar i rozliczają się z rolnikiem – gotówką wrzucaną do puszki lub przelewem na telefon.

Krótki łańcuch dostaw, omijanie pośredników i powrót do wzajemnego zaufania – tak w skrócie można opisać inicjatywę lokalnego gospodarza ze Stanisławowa (gm. Cedry Wielkie, powiat gdański). Przy jednej z lokalnych dróg pojawiła się niewielka, estetyczna budka z napisem "Samoobsługa – Świeże warzywa z gospodarstwa".

Zasada działania punktu jest banalnie prosta: każdy, kto tędy przejeżdża, może zatrzymać się o dowolnej porze dnia i nocy. W środku nie spotkamy ekspedienta ani ochroniarza. Towar leży przygotowany na regałach i paletach, a obok znajduje się cennik oraz skrzynka z napisem "Kasa".

Co ciekawe, gospodarz wychodzi naprzeciw współczesnym nawykom konsumentów. Jeśli ktoś nie ma przy sobie gotówki lub odliczonej kwoty, za zakupy może zapłacić bezgotówkowo – wykonując szybki przelew na numer telefonu za pomocą BLIK-a.


DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Ceny prosto z pola: kapusta kiszona hitem sezonu

Oferta budki zmienia się wraz z rytmem prac polowych. Obecnie prawdziwym hitem jest świeża kapusta kiszona pakowana w wygodne wiaderka, na którą – jak podkreśla sam gospodarz w mediach społecznościowych – lokalni mieszkańcy czekali od tygodni.

Ceny są konkurencyjne wobec dyskontów i marketów, a towar trafia na regał bezpośrednio z okolicznych upraw:

  • Ziemniaki: worek 15 kg za 30 zł (czyli 2 zł/kg),
  • Marchew: worek 10 kg za 30 zł,
  • Cebula: 10 kg za 25 zł,
  • Buraki czerwone: 10 kg za 20 zł,
  • Włoszczyzna, pory, selery i świeże główki kapusty,
  • Kiszonki: domowe ogórki i kapusta kiszona w wiaderkach,
  • Miód z lokalnej pasieki: słoik 1,2 kg za 45 zł.

Tego typu punkty – popularne na Zachodzie – w Polsce wciąż budzą spore zaciekawienie, a niekiedy też zaskoczenie. Wiele osób zastanawia się, czy w polskich realiach taki model ma rację bytu i czy towar nie padnie łupem nieuczciwych przechodniów.

Właściciel punktu w Stanisławowie połączył wiarę w ludzką uczciwość z podstawowymi środkami ostrożności: obiekt jest wyraźnie oznakowany i objęty monitoringiem kamer. Jak jednak pokazują podobne inicjatywy w całym kraju, większość klientów docenia trud rolnika, świeżość produktów i bez problemu uiszcza należność.

Formuła samoobsługowych stoisk przydrożnych zyskuje w Polsce coraz większą popularność. Dla rolnika to oszczędność cennego czasu, którego w sezonie brakuje na stanie za ladą, a także szansa na sprzedaż plonów bez konieczności oddawania ich do skupów za ułamek ceny rynkowej. Dla konsumenta to z kolei gwarancja zakupu warzyw o znanym pochodzeniu – świeżych, chrupiących i prosto od wytwórcy.

Wybrane dla Ciebie