Rosja nie mówi prawdy ws. Polski? Ekspert wyjaśnia
Aleksandr Butiagin, rosyjski archeolog wydany przez Polskę w ramach wymiany więźniów, opisał warunki aresztu i kulisy zatrzymania. Jak podaje "Fakt", rosyjskie media państwowe zacytowały tylko te wątki, które pasują do ich narracji.
Najważniejsze informacje
- Aleksandr Butiagin został zatrzymany w Polsce 4 grudnia 2025 r. przez ABW na polecenie warszawskiej prokuratury, w związku z ukraińskim wnioskiem o pomoc prawną.
- Sąd w Warszawie w marcu zgodził się na ekstradycję naukowca do Ukrainy, ale ostatecznie doszło do wymiany "pięciu za pięciu" na polsko-białoruskiej granicy.
- Według relacji Butiagina rosyjskie media pominęły fragmenty, w których mówił m.in. o braku presji ze strony polskich władz i służby więziennej.
Aresztowanie Butiagina było związane z podejrzeniami ukraińskich śledczych o częściowe zniszczenie kompleksu archeologicznego Myrmekjon w Kerczu na Krymie. Po kilku miesiącach spędzonych w polskim areszcie rosyjski naukowiec został ostatecznie odesłany do Rosji. Stało się to w ramach wymiany więźniów, w której Białoruś uwolniła również Andrzeja Poczobuta.
Po powrocie Butiagin opowiadał o swoim zatrzymaniu i warunkach pobytu. Rosyjskie media państwowe cytowały jego słowa o spadku wagi oraz komentarz dotyczący "słabo zorganizowanego systemu bibliotecznego". Jak podaje "Fakt", nie pokazano jednak wypowiedzi, które mogłyby złagodzić obraz jego traktowania w Polsce.
Wśród pominiętych elementów znalazły się wypowiedzi o jedzeniu i ograniczeniach w areszcie. Butiagin miał mówić, że dostawał "przeciętne, ale sycące" posiłki i że "nigdy nie był głodny". W relacjach brakowało też jego stwierdzenia, że w kwestii warunków "nie miał żadnych specjalnych ograniczeń".
Kuriozalny nokaut! "Pierwszy raz widziałem coś takiego"
Rosyjskie media opisały sprawę Butiagina w sposób wybiórczy. "Fakt" zapytał o to eksperta od stosunków międzynarodowych, Sławomira Majmana, który wyjaśnił, że różne strony inaczej patrzą na całą sytuację. Z polskiego punktu widzenia najważniejszy był powrót Andrzeja Poczobuta, natomiast w rosyjskich mediach większe znaczenie miała sprawa Butiagina.
Majman powiedział też, że według dostępnych informacji Butiagin w areszcie był traktowany normalnie, a kontakty z polskimi służbami były poprawne. Dodał, że takie fakty nie pasują do narracji, którą tworzą rosyjskie media. Jego zdaniem rosyjska propaganda pomija niewygodne informacje, które nie wspierają politycznej wersji wydarzeń.
W rosyjskich mediach brzmiało to mniej więcej tak: Polacy na polecenie Ukraińców zatrzymali wybitnego naukowca pod formalnym pretekstem, że nie uzyskał zgody na wykopaliska, ale tak naprawdę był to wrogi akt polityczny wobec Rosji. W końcu nie był to człowiek złapany podczas podkładania ładunku wybuchowego, tylko zatrzymany za to, czym zajmuje się zawodowo - wyjaśnił dla "Faktu".
Wymiana więźniów z Białorusią
Operacja przekazania zatrzymanych osób między Polską a Białorusią na warunkach "pięć na pięć" stanowi kulminację trudnych negocjacji służb. Z informacji dostępnych wynika, że proces był nadzorowany przez KGB Białorusi w ścisłej współpracy z polską Agencją Wywiadu. Rozmowy nad wymianą prowadzone były od września 2025 r.
Wśród uwolnionych osób był między innymi Andrzej Poczobut. Przypomnijmy, że dziennikarz został zatrzymany przez władze w Mińsku 25 marca 2021 r. za krytykę Alaksandra Łukaszenki.
Poczobut, od lat współpracujący z polskimi mediami, trafił do aresztu, a następnie został skazany 8 lutego 2023 r. na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze pod zarzutami "wzniecania nienawiści" i działania przeciwko państwu. Jego apelacja została odrzucona, a karę odbywał w kolonii w Nowopołocku. Po tym, jak trafił do Polski, został przewieziony do szpitala MSWiA w Warszawie.