Tak może wyglądać Rosja po Putinie. Kto zajmie jego miejsce?
Brytyjski dziennikarz Mark Bennetts w "The Times" opisuje możliwy scenariusz zmiany władzy w Rosji po 2036 roku. Według jego analizy, w gronie potencjalnych następców Władimira Putina mogą znaleźć się m.in. Siergiej Sobianin oraz Dmitrij Patruszew.
Najważniejsze informacje
- Według rosyjskiej konstytucji kadencja Władimira Putina ma zakończyć się w 2036 roku.
- Mark Bennetts w tekście dla "The Times" podkreśla niepewność. Putin może próbować utrzymać władzę albo wyznaczyć następcę.
- W artykule padają nazwiska możliwych sukcesorów, a także wątki o wzmocnionych środkach bezpieczeństwa wokół Kremla.
Zgodnie z rosyjską konstytucją obecny okres sprawowania urzędu przez Władimira Putina ma zakończyć się w 2036 r., a prezydenckie inauguracje w Rosji tradycyjnie odbywają się 7 maja. Jak podaje UNIAN, Mark Bennetts w materiale dla "The Times" opisuje jednak, że wciąż pozostaje wiele niewiadomych: czy Putin, który w 2036 r. ma mieć 83 lata, będzie chciał przekazać władzę następcy, czy spróbuje rządzić dożywotnio.
Biorąc pod uwagę, że wojna w Ukrainie prowokuje narastanie problemów gospodarczych i społecznych wewnątrz Rosji, czy w ogóle pozwolą mu dokonać takiego wyboru? - napisał Bennetts.
Dziennikarz opisuje również czasowe ograniczenia mobilnego internetu w Moskwie po zabójstwie ajatollaha Alego Chameneiego w Iranie w wyniku amerykańsko-izraelskiego nalotu. Restrykcje miały najmocniej dotknąć centrum miasta, a w tle miały pojawić się obawy związane z możliwością śledzenia przemieszczania się wysokich rangą osób.
Analitycy cytowani przez Bennetts mówią o możliwych kandydatach na następcę Władimira Putina. Wśród najczęściej wymienianych osób pojawiają się Siergiej Sobianin, czyli mer Moskwy, oraz Dmitrij Patruszew, wicepremier Rosji.
Eksperci zajmujący się kremlologią podkreślają, że na Kremlu mogą być też "wschodzące" nowe postacie. Mogą one pochodzić zarówno z administracji prezydenta, jak i z władz dużych regionów Rosji. Według nich system polityczny w Rosji stale szuka potencjalnych następców i nowych liderów.
Ludzie w administracji i rządzie potajemnie nienawidzą Putina. Nienawidzą go, bo odebrał im wszystko. Nie mogą już korzystać z przywilejów, które mieli wcześniej. Jestem głęboko przekonany, że w ciągu roku zobaczymy bardzo radykalne zmiany - mówił, cytowany w tekście.
Tak może wyglądać Rosja po Putinie
Bennetts przypomina też wcześniejsze manewry Putina wokół limitów kadencji, w tym okres, gdy w 2008 r. został premierem, a prezydentem był Dmitrij Miedwiediew, oraz zmiany z 2020 r., które umożliwiły mu pozostanie u władzy na kolejne lata.
Jak dodaje, nawet w razie wskazania następcy oddanie władzy może być obarczone ryzykiem, bo nowy lider może chcieć wzmocnić swoją pozycję.
Jeśli zdrowie pozwoli, myślę, że Putin będzie bardzo zadowolony z tego, że będzie mógł rządzić dożywotnio - ocenił James Rogers, autor książki "Powrót Rosji".
Przypomnijmy, że Władimir Putin wygrał wybory prezydenckie w Rosji, zdobywając ponad 87 proc. głosów. Na drugim miejscu znalazł się kandydat Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej Nikołaj Charitonow, który otrzymał 4,32 proc. głosów. Trzecie miejsce zajął kandydat partii Nowy Lud Władisław Dawankow z 3,79 proc. głosów. Na czwartym miejscu znalazł się kandydat LDPR Leonid Słucki z 3,19 proc. głosów.
Wbrew prawu międzynarodowemu "wybory" zorganizowano również na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy: Autonomicznej Republice Krymu i mieście Sewastopolu, jak również na terytoriach obwodów: donieckiego, ługańskiego, zaporoskiego oraz chersońskiego.