Rosjanie zatrzymani na morzu. Są poważne zarzuty
Kontenerowiec "Baltic Spirit", z załogą składającą się z obywateli Rosji, został zatrzymany przez estońskie służby pod zarzutem przemytu. Jednostka, płynąca pod banderą Bahamów, była w drodze do Sankt Petersburga.
Estońskie służby morskie razem z policją i urzędem celnym zatrzymały kontenerowiec "Baltic Spirit" w estońskich wodach terytorialnych. Statek płynął z Ekwadoru do Sankt Petersburga i pływał pod banderą Bahamów. Jak podała estońska telewizja ERR, zatrzymanie miało miejsce 3 lutego o 17:10 niedaleko wyspy Naissaar.
Jak informuje niezależny rosyjski portal Meduza, władze Estonii podejrzewają, że "Baltic Spirit" mógł przewozić kontrabandę z Ekwadoru. To właśnie dlatego zdecydowano się go zatrzymać.
Jak mówi Marek Aas, szef specjalnego oddziału policji K-komando, nie chodziło o złamanie unijnych sankcji, lecz o podejrzenie przemytu.
Wiceminister cyfryzacji: Nawrocki boi się Czarzastego
Rzecz nie dotyczyła statku należącego do rosyjskiej floty cieni, a jednostka nie podlegała unijnym sankcjom. Dla nas najważniejsze było przypuszczenie, że mógł mieć miejsce przemyt - wyjaśnił Aas.
Załoga z Rosji
Załoga "Baltic Spirit" liczy 23 osoby, wszystkie z nich to obywatele Rosji. Jak podkreśla Marek Aas, członkowie załogi chętnie współpracowali z estońskimi władzami i nie stawiali oporu. Zatrzymanie miało miejsce podczas planowanego postoju na tankowanie w estońskich wodach.
Ostatnio w Europie coraz częściej zatrzymuje się tankowce z tzw. rosyjskiej floty cieni, które transportują rosyjską ropę, omijając zachodnie sankcje.