Od początku pełnoskalowej wojny rosyjscy generałowie ginęli nie tylko na froncie, ale stawali się też celami ataków na zapleczu. Meduza opisuje, że do śmiertelnych wybuchów dochodziło m.in. w Moskwie i obwodzie moskiewskim, a w jednym przypadku generał przeżył atak z użyciem broni palnej.
1 sierpnia w Moskwie doszło do wybuchu przy restauracji Balzi Rossi w wieżowcu. Celem ataku miał być generał pułkownik Aleksandr Czajko, mianowany w maju 2026 r. dowódcą rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych. Kobieta przyszła do lokalu w czasie obchodów jego urodzin, ale zatrzymał ją ochroniarz. Wtedy zdalnie zdetonowano bombę. Zginęły trzy osoby, w tym zięć Czajki. Kilkanaście osób, w tym jego córka, zostało rannych.
Meduza przypomina, że 17 grudnia 2024 r. w Moskwie zginął generał porucznik Igor Kiriłłow, szef wojsk ochrony radiacyjnej, chemicznej i biologicznej Rosji. Ładunek wybuchowy miał być przymocowany do hulajnogi. W zamachu zginął też jego pomocnik Ilja Polikarpow.
Kolejną ofiarą miał być generał porucznik Jarosław Moskalik, zastępca szefa Głównego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego sił zbrojnych Rosji. Zginął w Bałaszysze pod Moskwą, gdy wybuchła bomba umieszczona w samochodzie.
Trzeci śmiertelny atak dotyczył generała porucznika Fanila Sarwarowa, szefa zarządu przygotowania operacyjnego Sztabu Generalnego. Jak opisuje Meduza, ładunek zdetonowano w jego aucie na parkingu przy ulicy Jasieniewej na południu Moskwy. Generał zdążył wsiąść do samochodu i przejechać kilka metrów.
Tylko w ostatnim przypadku nie udało się zatrzymać sprawców. W dwóch pierwszych przypadkach zatrzymano mężczyzn, którzy twierdzili, że działali na polecenie ukraińskich służb. Zostali skazani na dożywocie.
W Moskwie zaatakowano także generała porucznika Władimira Aleksiejewa, pierwszego zastępcę szefa Głównego Zarządu Sztabu Generalnego Rosji. Napastnik strzelał do niego w holu budynku mieszkalnego, gdy Aleksiejew wychodził z mieszkania. Generał przeżył.
Do zamachu miało dojść również na generała majora Azatbeka Omurbekowa. Ładunek miał zostać podłożony w skrzynce pocztowej na terenie garnizonu w miejscowości Kniazie-Wołkońskoje-1 w Kraju Chabarowskim. W wyniku eksplozji zginął dowódca batalionu szkoleniowej łączności. W tym przypadku rosyjskie władze nie skomentowały wydarzeń - podaje Meduza.