Wiele informacji, które przekazują rosyjskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.
Rosyjska ambasada we Włoszech zabrała głos po eksplozji w restauracji Balzi Rossi w Moskwie. W oświadczeniu przypisała winę Ukrainie i utrzymywała, że atak miał być sygnałem dla obywateli Włoch zatrudnionych w Rosji - podaje ukraiński serwis "Meduza".
Ambasada przekazała też, że dzięki reakcji pracownika rosyjskiej służby bezpieczeństwa nie ucierpiał szef kuchni z Neapolu ani jego zespół. W komunikacie użyto przy tym ostrych sformułowań pod adresem władz w Kijowie.
Jest oczywiste, że planując atak terrorystyczny na jedną z najlepszych włoskich restauracji w Moskwie, kijowscy terroryści chcieli zastraszyć Włochów pracujących w Rosji, pokazać im, że oni również są atakowani i w każdej chwili mogą stać się kolejną ofiarą tych łobuzów - cytuje oświadczenie "Meduza".
Do wybuchu doszło wieczorem 1 sierpnia w moskiewskiej restauracji Balzi Rossi. Narodowy Komitet Antyterrorystyczny przekazał, że zadziałał samodzielnie skonstruowany ładunek wybuchowy. Bombę zawierającą trotyl przyniosła kurierka. W wejściu zatrzymał ją ochroniarz, który chciał zobaczyć, co jest w środku. Wtedy, prawdopodobnie zdalnie, bomba została zdetonowana.
Poza kobietą zginął ochroniarz i jeszcze osoba postronna. Kanał Baza na Telegramie poinformował o śmierci kolejnych dwóch osób, które zmarły w szpitalu. Sześć osób jest w stanie ciężkim. Ładunek wypełniono metalowymi kulkami, by zwiększyć liczbę obrażeń.
Prawdopodobnym celem ataku mógł być dowódca rosyjskich Wojsk Powietrzno-Kosmicznych Aleksandr Czajko. W restauracji miał obchodzić awans oraz 55. urodziny. Sam generał miał przeżyć atak. Wśród ofiar znalazł się jednak jego zięć Danił Peredrij. Córka Czajki, 25-letnia Maria Peredrij, została ciężko ranna - podaje kanał Baza na Telegramie.
Aleksander Czajko jest jednym z rosyjskich dowódców odpowiedzialnych za działania wojskowe podczas wojny przeciwko Ukrainie. W czerwcu władze Ukrainy określiły go mianem zbrodniarza wojennego. Jest oskarżany o masowe zbrodnie w Buczy.