Łukasz Maziewski
Łukasz Maziewski| 
aktualizacja 

"Rzeźnik z Teheranu". Kim naprawdę był zmarły prezydent Ebrahim Raisi?

W niedzielnej katastrofie śmigłowca zginął prezydent Iranu - Ebrahim Raisi. Okres jego młodości przypadł na rewolucję ajatollaha Chomeiniego. Raisi, w w jej czasie i po niej mocno poplamił ręce krwią. Co o jego prezydenturze mówią eksperci?

"Rzeźnik z Teheranu". Kim naprawdę był zmarły prezydent Ebrahim Raisi?
W katastrofie lotniczej zginął w niedzielę prezydent Iranu - Ebrahim Raisi (Getty Images, 2023 Anadolu Agency)

64-letni Raisi zginął po tym, jak śmigłowiec, którym leciał rozbił się w górzystym terenie północno-zachodniego Iranu. Razem z nim na pokładzie był szef irańskiego MSZ, Hossein Amirabdollahian. Maszyna, jak podają media, nie była przystosowana do latania w trudnych warunkach, a podczas lotu panowała bardzo gęsta mgła.

Ebrahim Raisi. Krwawa przeszłość irańskiego prezydenta

Polityczna droga Raisiego była długa. Związany był z władzą od czasów rewolucji islamskiej w Iranie. Wcześniej ukończył szyicką szkołę duchowną w Ghom, w środkowej części kraju. Jednym z wykładowców był tam m.in. obecny Najwyższy Przywódca Republiki Iranu - Ali Chamenei.

Przez okres swojej dorosłości, Raisi związany był z wymiarem sprawiedliwości. W okresie rewolucji i po niej pracował jako prokurator. I z tym związane są największe zarzuty, kierowane przeciwko niemu przez ekspertów, zajmujących się tematem Iranu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Bombowce B-52 nad Zatoką Perską. Tak USA ostrzega Iran

O komentarz poprosiliśmy m.in. Łukasza Przybyszewskiego, prezesa Abhaseed Foundation Fund. To think-tank zajmujący się tematyką Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Przybyszewski rozpoczyna kreślenie sylwetki Raisiego od lat 80., kiedy zmarły prezydent był zastępcą prokuratora, a następnie prokuratorem w miastach Karadż i Hamdan.

Nazywany był na Zachodzie "rzeźnikiem Teheranu". Jako członek czteroosobowego zespołu prokuratorskiego, brał udział w typowych w czasach rewolucji mordach kolektywnych. A jednocześnie był turbo-lojalistą. Wielu dziennikarzy i reporterów śledczych zatrudnianych przez ONZ donosiło, że należy go uznać za człowieka, który popełnił zbrodnie przeciwko ludzkości - opowiada Przybyszewski.

Ebrahim Raisi. "Rzeźnik Teheranu"

Ekspert Fundacji Abhaseed mówi, że kariera zmarłego prezydenta Iranu była z sądownictwem nierozerwalnie związana. Raisi był m.in. prokuratorem generalnym, a w latach 2019-2021 był irańskim odpowiednikiem ministra sprawiedliwości. Wcześniej, w 2017 r., po raz pierwszy kandydował na urząd prezydenta kraju, przegrywając jednak dość wyraźnie z Hasanem Rouhanim. Rouhani zdobył wtedy 57,14 proc. głosów, wobec ok. 38,3 proc. Raisiego. Mimo to, dwa lata po wyborach Raisi otrzymał fotel zwierzchnika wymiaru sprawiedliwości Iranu. Był też opiekunem parapaństwowej fundacji Astan-e Ghods Razawi. Przybyszewski opisuje ją jako gospodarcze koło zamachowe duchowieństwa Iranu.

Był to prezydent podobny do Rouhaniego. To nie lider pokroju Rasfandżaniego, który miał przezwisko "rekin" i tak też działał. Ciężko wytknąć mu błędy. Był wpływowy, bo był zięciem najwyższego imama sanktuarium Imama Rezy w Maszhadzie, choć trzeba też powiedzieć, że jako prezydent był przeciętny. Nie miał charyzmy, nie był dobrym mówcą i nie porywał tłumów, jak Ahmedineżad. To bardziej typ analityka, eksperta. Może gdyby udało mu się porządzić drugą turę, to okazałby się dobrym prezydentem - opowiada dalej Przybyszewski.

Ebrahim Raisi. Krwawy prezydent? Niekoniecznie

Dwa lata temu zginęła młoda irańska studenta, Mahsa Amini. Dziewczyna została śmiertelnie pobita przez członków irańskiej "policji obyczajowej". Jej śmierć była zarzewiem dużych protestów społecznych. Byli zabici i ranni po obu stronach politycznej barykady. Podobnie zresztą odbywały się w kraju egzekucje po zamieszkach, jednak Przybszewski mówi, że informacje o nich z rzadka przebijały się do światowych mediów.

Tuż po rewolucji był przewodniczył rewolucyjnemu sądowi, który orzekał po kilkuminutowych procesach o karze śmierci dla przeciwników nowego porządku. Wielu Irańczyków nadal mu to pamięta, choć otwarcie o tym mówi irańska diaspora, rozsiana po świecie. W irańskim systemie politycznym prezydent dysponuje władzą wykonawczą, stoi na czele rządu, zatem w tym sensie spoczywa na nim odpowiedzialność za tłumienie protestów po śmierci Mahsy Amini. Ale to uproszczeniem byłoby porównywanie tego do odpowiedzialności sędziego czy prokuratora sprzed lat - mówi były ambasador RP w Iranie, Juliusz Gojło.

Jak tłumaczy dyplomata, Raisi był konserwatystą, "co rzucało się w oczy w porównaniu do jego poprzednika – Rouhaniego – postrzeganego jako polityk umiarkowany". Choć z zewnątrz władze Iranu wydają się monolitem, to w ocenie ambasadora taka percepcja jest błędna.

Wskazuje on także przyczyny wyciągnięcia Raisiego o politycznej "pierwszej ligi" w Iranie. Ocenia, iż "namaszczenie Raisiego na kandydata w wyborach prezydenckich było wyrazem zwrotu w polityce irańskiej po deklaracji Donalda Trumpa o odstąpieniu od porozumienia dot. irańskiego programu jądrowego".

Przekonuje, że stanowisko Waszyngtonu odebrano w Teheranie jako złamanie porozumień zawartych z USA, a więc utrzymanie sankcji USA. Pojawiły się przy tym głosy, że stało się tak dlatego, że irańscy negocjatorzy okazali słabość zawierzając stronie amerykańskiej. Stąd też - jak przekonuje - wybór konserwatysty Raisiego i wzmocnienie konfrontacyjnej retoryki wobec USA i Izraela w polityce zagranicznej, jak też faktyczne wsparcie dla Rosji w jej stanowisku wobec Zachodu.

Należy mieć z tyłu głowy, że czas jego prezydentury to okres zbliżenia z Rosją. W 2022 r. Rosja ruszyła z pełnoskalową inwazją na Ukrainę. W pewnym momencie, do ataków na ukraińskie cele, Rosjanie zaczęli szeroko używać irańskich bezpilotowców Shahed. Trudno spodziewać się, by drony trafiły do Rosji bez wiedzy i zgody Raisiego, oraz jego dawnego mentora - Alego Chameneiego.

Podobnie to Raisi był prezydentem w czasie jednego z największych kryzysów na Bliskim Wschodzie. 7 października ub. roku siły zbrojne Hamasu ruszyły na południowy Izrael. Znowu: trudno oczekiwać, by stało się to bez wiedzy Iranu. Izrael próbował zresztą usilnie wciągnąć Iran do wojny. Ostatecznie skończyło się na wymianie ciosów: zabitych irańskich oficerach i ostrzale rakietowym Izraela przez Iran, który jednak skutkował jedną ranną osobą.

Krwawy tyran Raisi? "To nadużycie"

O tym, że nazywanie Raisiego krwawym tyranem jest bardzo dużym nadużyciem, mówi również prof. Przemysław Osiewicz. Iranista z Uniwersytetu Adama Mickiewicza potwierdza, że Raisi zasłynął radykalnymi decyzjami w czasie rewolucji. W ostatnich latach nie można mu było odmówić odpowiedzialności za tłumienie protestów po śmierci Mahsy Amini.

Nie można powiedzieć, że nie miał wyroków politycznych na koncie. Nie przesadzałbym jednak mówiąc, że prowadził politykę absolutnego terroru. Iran nie był państwem totalitarnym - mówi o2.pl naukowiec.

Podkreśla też inną istotną kwestię: Raisi był przede wszystkim na krótkiej liście ewentualnych następców Alego Chameneiego.

I to jest bardzo ważne w kontekście śmierci prezydenta. Wiele będzie zależało od wyniku dochodzenia po wypadku. Jeśli nie zostanie potwierdzony udział osób trzecich w tym wypadku, to szanse na dobry wynik może mieć skrzydło reformatorskie w Iranie. Ale jeżeli wynik śledztwa pozwoli na snucie tego rodzaju domysłów i wskazywanie możliwych sprawców zewnętrznych, to spodziewam się większej radykalizacji i zaostrzenia kursu - twierdzi prof. Osiewicz.

Łukasz Maziewski, dziennikarz o2.pl

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem stronyKliknij tutaj, aby wyświetlić